
Fot: TV ONT
Im bardziej tępa władza, tym więcej rytualnych zawijasów.
W białoruskim Internecie pojawił się nowy “sport”. Ludzie chwalą się w sieciach społecznościowych podpisami urzędników, którzy wydali im paszporty. Niektóre dosłownie powalają. Jedne swoją wzruszającą prostotą, inne – wręcz przeciwnie – są tak zagmatwane, że bardziej przypominają graffiti z zamkniętymi oczami, po zażyciu czegoś mocniejszego.

Fot: Wirtualny Brześć
Są dwie teorie, które próbują to wyjaśnić. Pierwsza: w mentalności białoruskiego urzędnika im bardziej skomplikowany podpis, tym ważniejszy urzędnik. Jest to dość typowe dla całej przestrzeni posowieckiej. Druga – spiskowa: takiego podpisu po prostu nie da się podrobić, a przynajmniej nie jest to łatwe.

Fot: Wirtualny Brześć
A co mówią o skomplikowanych i zamaszystych podpisach grafolodzy i eksperci kryminalistyki? Otóż niemal zawsze jest to przejaw potrzeby kontroli nad innymi, silnego przywiązania do swojej rangi, tytułu i urzędniczego rytuału. Nieprzypadkowo takie podpisy często mają decydenci – politycy, dyrektorzy lub urzędnicy niższego szczebla, którzy “chcą być ważni”.

Fot: Wirtualny Brześć
Na razie bezapelacyjną liderką w dziedzinie cudacznego podpisu jest urzędniczka Biura Paszportowego ze Swietłogorska. Ale konkurenci depczą jej po piętach. Ludzie rozpoznają już po tych podpisach z jakiego miasta jest dany paszport.

Fot: Wirtualny Brześć

Fot: Wirtualny Brześć
Podpis samego Łukaszenki – na tle niektórych jego urzędników – można wręcz uznać za skromny, choć sprawia trochę wrażenie, jakby jego autor nie wiedział kiedy skończyć. Coś jakby EKG:

Fot: Wikipedia / Creative Commons 4.0
Zobacz także: 150-kilogramowy Łukaszenka w przeręblu! Tylko coś tu nie tak… (WIDEO)
KAS










1 komentarz
make russia small again
19 stycznia 2026 o 19:03Chrum chrum…ruskie świnie też mają swój podpis.