
Propagandysta ONT Igor Tur. Fot: Screenshot
Władze Białorusi rozpoczęły nową falę represji wobec swoich obywateli, którzy uciekli za granicę. W programie państwowej telewizji propagandysta odczytał personalia i adresy 207 osób biorących udział w pokojowych protestach poza krajem. Politycy i lojalni dziennikarze domagają się konfiskaty ich majątku. To otwarta groźba: „Nie jesteś bezpieczny, nawet na uchodźstwie”.
„Nigdzie nie jesteś bezpieczny”: Białoruski reżim mści się na emigrantach
Władze Białorusi rozpoczęły nową falę represji wobec swoich obywateli, którzy uciekli za granicę. W programie państwowej telewizji propagandysta odczytał personalia i adresy 207 osób biorących udział w pokojowych protestach poza krajem. Politycy i lojalni dziennikarze domagają się konfiskaty ich majątku. To otwarta groźba: „Nie jesteś bezpieczny, nawet na uchodźstwie”.
Białoruska telewizja państwowa ONТ wyemitowała program, w którym propagandysta Igor Tur odczytał personalia i adresy nieruchomości należących do 207 obywateli Białorusi, którzy w marcu br. brali udział w pokojowych demonstracjach za granicą RB z okazji Dnia Woli.
„Walentina Wiktorowna, dobry wieczór. Czy było warto?”
Z takim bezczelnym pytaniem zwrócił się na antenie do jednej z uczestniczek marszu prowadzący program. Z satysfakcją wymienił, że kobieta ta ma dwa domy w rejonie berezyńskim, jeden w Bobrujsku i mieszkanie w tym samym mieście. W jego wypowiedzi nie było mowy o wyroku sądu, nie padło ani jedno słowo o domniemaniu niewinności. Było za to wyraźne ostrzeżenie: „Wiemy, gdzie mieszkasz. Wiemy, co masz. Możemy ci to zabrać”.
Na propagandowe show zareagowali inni funkcjonariusze medialni i polityczni reżimu. Grigorij Azarionak z kanału STV wezwał do konfiskaty majątku uczestników protestów i przekazania go „na wojskowo-patriotyczne kluby” czy „domy opieki”.
Jeszcze dalej poszedł Oleg Hajdukiewicz, przewodniczący prorządowej Liberalno-Demokratycznej Partii Białorusi, który zaproponował, by w przejętych nieruchomościach otwierać biura partyjne:
„Partii LDPB potrzebne są nowe biura! Mogę otworzyć siedzibę i punkt przyjęć obywateli w jednym z tych domów” — napisał bez cienia ironii w swoim kanale Telegram.
Tymczasem, jak przypomina portal Zerkało, zgodnie z art. 203–1 Kodeksu Karnego Republiki Białorusi, ujawnienie danych osobowych i informacji o życiu prywatnym bez zgody danej osoby przewidziane jest karą ograniczeniem wolności do 5 lat lub pozbawieniem wolności w tym samym wymiarze.
W świetle tych zapisów to, co zrobiła państwowa telewizja oraz osoby publicznie wzywające do konfiskaty majątku, spełnia znamiona przestępstwa. Jednak w systemie, w którym prokuratura i sądy są narzędziami politycznymi, prawo nie chroni obywateli – służy represji.
Opisana sytuacja ma na celu przede wszystkim zastraszenie Białorusinów żyjących za granicą, którzy nadal angażują się w działania prodemokratyczne. Reżim daje jasny sygnał:
„Nawet będąc poza granicami kraju, nie jesteś bezpieczny. Jeśli nie możemy cię dopaść za granicą, uderzymy w twoją rodzinę i twój majątek w kraju.”
Demonstracja z okazji Dnia Woli 25 marca 2025 odbyła się m.in. w Warszawie, Wilnie, Rydze, Berlinie i Tbilisi. Uczestnicy upamiętniali niepodległość Białoruskiej Republiki Ludowej z 1918 roku – symboliczny dzień walki o wolność i niezależność od wpływów Rosji i autorytarnej władzy w Mińsku.
ba za zekalo.io
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!