
Collage / SG Ukrainy
Miały być szturmy. Tylko chyba nie w tę stronę?
W miarę wygasania po zaledwie kilku dniach rosyjskiej “letnio – wiosennej ofensywy”, wojska ukraińskie przejęły inicjatywę i przeprowadziły całą serię lokalnych płytkich kontrataków na froncie wschodnim odbijając z rąk Rosjan szereg pozycji.
Na południe od Konstantinowki Ukraińcy przesunęli front o 2 km pod Iljinowką i po 1 km na dwóch odcinkach na wschód od Konstantinowki. Na zachód od Soledaru odepchnęli Rosjan o 2 km i zdobyli Mańkowkę. A na wschód od Słowiańska kontynuowali kontratak rozpoczęty wczoraj i zajęli kolejne 2 km wzdłuż brzegu Siewierskiego Dońca koło wsi Zakotnoje.
Te mikro-sukcesy składają się na szerszy obraz, z którego wynika, że ukraińskie wojska atakują tam, gdzie faktycznie miały już dawno nacierać wojska rosyjskie. Tymczasem rosyjska propaganda zapewnia, że prowadzi “zmasowaną ofensywę” pod Łymanem. Jednak analitycy ISW nie widzą na swoich mapach nawet minimalnego postępu wojsk rosyjskich w tym rejonie.
Do tego trzeba jeszcze dodać druzgocące straty, które poniosła armia rosyjska w czterech pierwszych dniach ofensywy na Zaporożu – zobacz: Wytłukli prawie dwie brygady w 4 dni! Długo ta ofensywa nie pociągnie…
I siłą rzeczy nasuwa się konstatacja, że nie ma już żadnej ofensywy, a niewielka przewaga inicjatywy jest po stronie ukraińskiej. Zwraca też uwagę, że Rosjanie powrócili do zmasowanych ataków powietrznych na Ukrainę, często na oślep. Robią to zawsze, kiedy muszą wstrzymać działania lądowe z powodu deficytu “armatniego mięsa”.
Zobacz także: Metodyczny odstrzał pancernych kolosów! Rozłupali jeden po drugim (WIDEO)
KAS










1 komentarz
Dr onucologii
25 marca 2026 o 20:00Tomografia ruskiego sołdata wykazuje 1) słoniowatość nóg; 2) rozcapierzenie paluchów; 3) skrzywione lędźwie; 4) rozrosłą kość ogonową; 5) zapaskudzoną śledzionę; 6) inne same świństwa… zapłaćcie mi za dalszą plugawą (anal)izę.