• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Polacy na (Bliskim) Wschodzie

O koniach i ludziach

12 gru 2025

Juliusz Kossak, Emir Rzewuski w pustyni arabskiej

Juliusz Kossak, Emir Rzewuski w pustyni arabskiej. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 4.0

Może to zabawne, ale jednym z najważniejszych wkładów w historię polskiej orientalistyki XIX wieku jest francuskojęzyczna książka o koniach napisana przez człowieka, który sam jest niemal legendą. Mowa oczywiście o „Sur les chevaux orientaux et provenants des races orientales” Wacława Seweryna Rzewuskiego.

W dziewiętnastym stuleciu zapanowała w Europie moda na Wschód. Przyczynili się do tego zarówno Goethe, jak i Napoleon, no i oczywiście „Baśnie tysiąca i jednej nocy”. Ciągnęły więc do Orientu nowe rzesze podróżników i poetów, a celem ich peregrynacji nie była już jak dotychczas jedynie Ziemia Święta i przy okazji może jeszcze Egipt i Stambuł, ale także miejsca ważne dla muzułmanów i Półwysep Arabski.

Jednocześnie podupadające powoli państwo Osmanów głodne było przybyszy z Zachodu i, zwłaszcza tym wykształconym, oferowało lukratywne ścieżki kariery.

Niejeden z uczestników polskich zrywów narodowych znalazł więc tam właśnie nowy dom, a nieraz i, jak Józef Bem, nową religię. Najważniejszym może z nich, i to nie tylko dla Polaków, był Wacław Seweryn Rzewuski.

O tym jak pomnikową był on postacią w polskiej wyobraźni potocznej świadczyć może fakt, że pisali o nim Mickiewicz, Słowacki i Zofia Kossak, a malował jej dziad – Juliusz Kossak czy January Suchodolski. Polski emir rzeczywiście rozgrzewał wyobraźnię tak sobie współczesnych, jak i potomnych. Wbrew pozorom nie był to tylko złotobrody ataman, mitoman, który wyprowadzał jazdę z okopów Świętej Trójcy, ale cyzelowany intelektualista, bez mała uczony, co z największymi umysłami epoki się bratał, niejednej koronowanej głowie się przysłużył, a do tego sam bardem był niezgorszym. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Wacław Seweryn Rzewuski urodził się u schyłku Rzeczypospolitej jako syn ostatniego hetmana polnego Korony i targowiczanina, wielkiego zdrajcy, Seweryna Rzewuskiego. Wychował się we Wiedniu, gdzie dość wcześnie zaczął przejawiać zainteresowanie kulturą Wschodu. Jego pierwszym przewodnikiem po tym świecie był sam Jan Potocki, autor „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, drugim Ramiz Pasza, admirał, od którego nauczył się tureckiego i arabskiego, zaś trzecim Joseph von Hammer-Purgstall, dyplomata i uczony z prawdziwego zdarzenia. Z tym ostatnim Rzewuski założył „Mines de l’Orient. Fundgruben des Orients”, jedno z pierwszych w Europie czasopism orientalistycznych. Jako poddany austriackiego cesarza bił się z Napoleonem, a później, już po upadku „małego kaprala”, na polecenie króla polskiego i cara Aleksandra I udał się w wymarzoną podróż na Półwysep Arabski, by dla monarchy nabywać konie.

Przez dwa lata podróżował po tamtejszych krajach: Syrii, Iraku, Libanie i Palestynie – a jego opowieści z tych peregrynacji krążyły później w formie anegdot i zyskały sobie miano „awantur arabskich”.

Mieszkał, pił, jadł i spał z Beduinami, od kilkunastu plemion otrzymał tytuł emira oraz imiona Tadż al-Fahr („Korona sławy”), Abd al-Niszan („Sługa znaku”), co mogłoby wskazywać na fakt przechrzczenia się, Wydaje się jednak, że Rzewuski muzułmanina bardziej udawał, co zwłaszcza w okolicach Mekki mogło być komiczne, niż prawdziwie świadczyć, że się zbisurmanił.

Swoje spostrzeżenia z podróży zawarł w poetyckim tomie  „Podróż do Palmiry” i niezwykłej „O koniach wschodnich i wywodzących się z ras orientalnych”. Nie jest to bynajmniej przewodnik hodowli koni, ale jedno z najważniejszych dziewiętnastowiecznych dzieł etnograficznych, dotyczących kultury Półwyspu Arabskiego. Manuskrypt do dziś jest przedmiotem pożądania Katarczyków i Saudów, którzy bardzo chcieli by mieć w swojej kolekcji oryginał tej jak ważnej dla ich pamięci kulturalnej książki. Nie wydaje się jednak, by państwo Polskie sprzedało ten zabytek.

„O koniach wschodnich i wywodzących się z ras orientalnych” nie znalazło jednak tak wielkiego poklasku wśród części romantycznych epigonów, który woleli „awantury arabskie”. Lucjan Siemieński pisał o niej na przykład w następujący sposób: „W‎ ‎rzeczy‎ ‎samej‎ ‎Rzewuski‎ ‎robił‎ ‎tę‎ ‎wyprawę‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1818 i‎ ‎szeroko‎ ‎się‎ ‎rozpisał‎ ‎o‎ ‎pielgrzymce‎ ‎do‎ ‎Mekki‎ ‎w‎ ‎swojej‎ ‎podróży.‎ ‎Atoli‎ ‎zbyt‎ ‎dużo‎ ‎miejsca‎ ‎trzebaby‎ ‎poświęcić‎ ‎opisowi‎ ‎tych niezliczonych‎ ‎ceremonii‎ ‎i‎ ‎urządzeń,‎ ‎jakie‎ ‎towarzyszą‎ ‎karawanie‎ ‎pielgrzymów.‎ ‎Szczegóły‎ ‎te,‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎różnych‎ ‎dziłach‎ ‎traktujących‎ ‎o‎ ‎Arabii,‎ ‎dosyć‎ ‎są‎ ‎nudne,‎ ‎dla‎ ‎każdego,‎ ‎co się‎ ‎nie‎ ‎interesuje‎ ‎wyłącznie‎ ‎tak‎ ‎etnografią‎ ‎tych‎ ‎krajów,‎ ‎jak
studiami‎ ‎nad‎ ‎charakterem‎ ‎i‎ ‎obyczajami‎ ‎mieszkańców”.

Notabene, Rzewuski do Mekki dotarł – odbił się jednak od bram miasta. Skreślony jego ręką, wyjątkowy w tamtym czasie, plan meczetu miasta grobu proroka, powstał na podstawie innych dokumentów i relacji, a nie osobistego doświadczenia.

Krótkie dwa lata spędzone na Bliskim Wschodzie stworzyły legendę polskiego emira. Legendę, która zresztą sam rozwijał i wspierał, Osiadłszy bowiem w rodzinnym majątku w Sawraniu zaczął żyć jak beduin. Ubierał się z arabska, otaczał poetami i kozakami, mieszkał pod namiotem i hodował konie. Odpowiada to doskonale jego wielokrotnie powtarzanej w Oriencie teorii, że polska to taka Arabia północy. Postanowił ją więc tam zorganizować.

Sawrański okres nie mógł trwać jednak wiecznie. O Rzewuskiego, w końcu żołnierza, który skończył elitarną austriacką szkołę wojskową, niedługo upomniała się Rzeczypospolita, i sprawa jej niepodległości. Już w 1825 roku wstąpił do Towarzystwa Patriotycznego, był nawet „pod śledztwem”, jednak udało mu się wywinąć. Gdy zaś w 1831 roku podchorążowie wywołali w Warszawie powstanie listopadowe, przystąpił do niego i jak na atamana przystało wystawi piękny oddział na swoich najlepszych arabskich koniach. Wszyscy zaginą w niewyjaśnionych okolicznościach podczas bitwy pod Daszowem.

To zaginięcie przydało jeszcze smaczku jego legendzie, bo w roku 1840  Feliks Hermanowicz, pełniący służbę u paszy egipskiego Muhammada Alego, napisał relację ze swojego spotkania z pewnym rodakiem na górze Dżebel Karat, znanym pod imieniem Hadajad Beja: „Ujrzałem przed sobą – mówił Hermanowicz – starca wysokiego wzrostu, z długą siwą brodą, z bystrem wejrzeniem, miernej tuszy, ubranego po arabsku w maszlaku”. Ów bej powiedział przybyłemu doktorowi, że mieszka tutaj od dawna, że „ma osiemdziesiąt osiem lat i wszelkie prawo mieszkania przy grobie Proroka”. Na pytanie o swoje polskie nazwisko odpowiedział: „Nazwisko moje Rzewuski, o resztę mię proszę nie pytać, bo już nie pamiętam i pamiętać nie chcę”.

Och, kusi takie zakończenie opowieści o autorze „Sur les chevaux orientaux…”. Możemy je raczej jednak włożyć między bajki. Tak już z XIX-wiecznymi relacjami było – poważni doktorowie często kłamali (Ignacy Żagiell się kłania), a zakochani w Oriencie watażkowie pisali poważne dzieła etnograficzne i nazywali je „O koniach…”.

Anna Rawia

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

K24Bliski Wschód – nowe rozdanie? K24Ukraińsko-saudyjski An-132 wzbił się w powietrze na oczach Petro Poroszenki (2 x WIDEO) K24Saudyjczycy ogłaszają koniec ery ropy! To ostatecznie pogrąży Rosję?
  • Tagi
  • Arabia Saudyjska
  • Bliski Wschód
  • koń
  • Rzewuski
Sekcja komentarzy tymczasowo niedostępna

W związku z przygotowaniami do uruchomienia platformy wsparcia portalu Kresy24.pl oraz walką z zalewem toksycznych treści, możliwość komentowania została czasowo zawieszona. Już wkrótce przywrócimy sekcję komentarzy w nowej, kulturalnej formule – jako przestrzeń dostępną wyłącznie dla naszych stałych Czytelników i Patronów wspierających utrzymanie redakcji.

Najnowsze wiadomości
Już jadą! Od której zaczynamy? (WIDEO)

Już jadą! Od której zaczynamy? (WIDEO)

Nadchodzi rewolucja: Ukraina zrobiła to, czego USA nie potrafiły przez 30 lat

Nadchodzi rewolucja: Ukraina zrobiła to, czego USA nie potrafiły przez 30 lat

Rozkaz do generałów: Wszyscy zapuścić brody!

Rozkaz do generałów: Wszyscy zapuścić brody!

Przejmują sektor po sektorze. Chiny wykańczają Rosję!

Przejmują sektor po sektorze. Chiny wykańczają Rosję!

Bez ostrzeżenia. Ruszyła obława na granicy z Białorusią

Bez ostrzeżenia. Ruszyła obława na granicy z Białorusią

Nie wierzcie w bajki, Ukraina nigdy nie zostanie członkiem NATO

Nie wierzcie w bajki, Ukraina nigdy nie zostanie członkiem NATO

Stój, dziadku-dywersancie! Cholera, łapy mi się trzęsą... (FOTO)

Stój, dziadku-dywersancie! Cholera, łapy mi się trzęsą... (FOTO)

Będą sypać! Druga wojna się kłania

Będą sypać! Druga wojna się kłania

Koszmar! Otworzyli ogień nad plażą pełną ludzi (WIDEO)

Koszmar! Otworzyli ogień nad plażą pełną ludzi (WIDEO)

Czarny lipiec armii rosyjskiej! Straty potworne

Czarny lipiec armii rosyjskiej! Straty potworne

Alarmujące statystyki. Setki Białorusinów odbiły się od Polski

Alarmujące statystyki. Setki Białorusinów odbiły się od Polski

Reakcja Kijowa po brutalnym ataku Ukraińca na Polkę

Reakcja Kijowa po brutalnym ataku Ukraińca na Polkę

Rolnicy do wojska, żołnierze na pola! A kto do psychiatryka?

Rolnicy do wojska, żołnierze na pola! A kto do psychiatryka?

Co oni wygadują: Bomba atomowa jest łaską i miłosierdziem Boga!

Co oni wygadują: Bomba atomowa jest łaską i miłosierdziem Boga!

Bum! Osiemnasty płonie (WIDEO)

Bum! Osiemnasty płonie (WIDEO)

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja