Rosyjscy najemnicy i pracownicy służb bezpieczeństwa należą do załóg rosyjskiej „floty cieni”, transportującej rosyjską ropę. Poinformował o tym portal „Helsingin Sanomat”,
Jego dziennikarze, we współpracy z portalem „Delfi” i międzynarodowym centrum śledztw dziennikarskich OCCRP, zidentyfikowali na statkach „floty cieni” 17 osób przebywających na statkach w Zatoce Fińskiej, które nie posiadają kwalifikacji morskich.
Dwanaście osób z tej grupy ma powiązania z grupą najemników Wagnera lub rosyjskim wywiadem wojskowym. Dziennikarze uważają, że najemnicy monitorują załogi i mają zapobiec przejęciu statków przez zachodnioeuropejskie służby i organy nadzoru.
W publikacji poinformowano, że przedstawiciele kilku zachodnich wojskowych i cywilnych organizacji wywiadowczych, w tym Fińskiej Służby Bezpieczeństwa (Supo), potwierdzili ustalenia dotyczące istnienia „grup bezpieczeństwa”. Dodano również, że Fińska Służba Bezpieczeństwa podzieliła się z publikacją teorią, że rosyjscy „pracownicy służb bezpieczeństwa” w załodze mogą być w pewnych przypadkach wykorzystywani jako łącznicy między „flotą cieni” a rosyjskimi siłami zbrojnymi, które wzmocniły swoją obecność na Morzu Bałtyckim.
Przypomnijmy, już około 800 tankowców z tzw. floty cieni przepłynęło przez kanał La Manche. Według stacji „Fox News” budzi to obawy o ewentualną konfrontację militarną na wodach NATO.
Profesor Michael Clarke podzielił się z publikacją informacją, że może nadejść czas, gdy Wielka Brytania i jej sojusznicy „zaczną działać znacznie ostrzej wobec rosyjskich okrętów”. Uważa on, że do „militarnej konfrontacji na morzu” mogłaby realnie dojść zarówno do w kanale La Manche, jak i na Morza Północnym. Według ustaleń dziennika „The Economist” w grudniu 2025 roku „flota cieni” transportowała dziennie prawie 5 mln baryłek ropy objętej embargiem. Podkreślono, że odpowiada to 11% globalnego transportu morskiego. Analitycy obliczyli, że do „floty cienia” należy co piąty tankowiec biorący udział w handlu międzynarodowym. Pozostają w mocy sankcje USA wobec dwóch największych rosyjskich firm naftowych – „Rosnieftu” i „Łukoilu”, a ograniczeniom podlegają tankowce transportujące 80% rosyjskiej produkcji ropy naftowej.
Opr. TB, hs.fi











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!