
Fot: Katolik.life / media społecznościowe – Euroradio
Nie wolno nawet zapalić świeczki.
Polacy i Białorusini – katolicy już od ponad trzech lat nie mogą modlić się w słynnym Kościele Św. Szymona i Heleny w centrum Mińska, popularnie nazywanym Czerwonym Kościołem. Władze zamknęły świątynię “na remont” i nie dopuszczają wiernych nawet w jej pobliże.
Były wieloletni proboszcz Władysław Zawalniuk ponownie zaapelował, by pozwolić katolikom przynajmniej pomodlić się przy ścianie kościoła, gdzie znajduje się sarkofag Edwarda Woyniłłowicza – fundatora, w 10 rocznicę uznania go za Sługę Bożego – informuje Katolik.life.
Parafianie chcieliby zapalić tam 10 kwietnia świeczkę, ale bez zgody władz zostałoby to uznane za “nielegalne zgromadzenie”, za co grozi surowa kara. Ksiądz Zawalniuk już kilka razy kierował do władz takie prośby, ale na razie bezskutecznie.
Oficjalnie remont Czerwonego Kościoła ma się zakończyć w styczniu 2027 roku. Ale czy tak się stanie i czy świątynia znowu wróci do wiernych – wcale nie ma pewności. Samego Zawalniuka przeniesiono do Borysowa, ale nadal odpowiada on za proces beatyfikacyjny Woyniłłowicza.
Zobacz także: Paraliż retranslatorów Białorusi! Zełenski: “Nasi chłopcy zadziałali”
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!