Manewry Zapad -2017. NATO żąda zaproszenia obserwatorów. Co na to dyktatorzy?

13 marca 2017

Rosyjsko-białoruskie „Zapad – 2017”, które zostaną planowane są na terytorium Białorusi  już we wrześniu, budzą uzasadniony niepokój , szczególnie krajów bałtyckich. Sekretarz generalny sojuszu Jens oświadczył, że zaproszenie ze strony Rosji do ich obserwowania byłoby pożądanym krokiem.  

– Docenilibyśmy zaproszenie, aby móc obserwować manewry Zapad – powiedział Jens Stoltenberg podkreślając, że dobrze byłoby, aby temat ten omówiła Rada NATO-Rosja.


Ale nasuwa się pytanie. Jaką wartość mają zapewnienia przywódców Rosji i Białorusi jeśli przypomnimy sobie poprzednie białorusko – rosyjskie manewry z 2013 roku. Oficjalny scenariusz przekazany kierownictwu NATO informował wówczas, że wojska sojusznicze przeprowadzą symulację operacji, jaka może zaistnieć w sytuacji konfliktu religijno- etnicznego lub zagrożenia atakiem terrorystycznym. Tymczasem podczas manewrów „Zapad – 2013” ćwiczono inwazję na Polskę i państwa bałtyckie. Wielu ekspertów sugerowało, że były one kontynuacją scenariusza manewrów „Zapad – 2009”, które oficjalnie również miały mieć charakter obronny, a wzbudzały nie małe kontrowersje. Scenariusz zakładał, że w Grodnie wybucha powstanie inspirowane przez Polaków, a na pomoc Białorusi ruszają bratnie siły rosyjskie. W mieście dochodzi do starć między Polakami a komandosami z Rosji. Główna część ćwiczeń prowadzona była pod Brześciem przy samej granicy z Polską. Innym punktem scenariusza manewrów była walka z grupami dywersantów złożonymi z mniejszości etnicznych zamieszkujących . Według niektórych doniesień, scenariusz „Zapad-2013” zakładał prewencyjny atak jądrowy na Warszawę.

Tymczasem z zapowiedzi rosyjskiego ministra obrony Siergieja  wiemy tyle, że przy opracowywaniu koncepcji scenariusza manewrów, brana jest pod uwagę „sytuacja związana ze zwiększoną aktywnością NATO w pobliżu granic Państwa Związkowego Rosji i Białorusi”. To tyle szczegółów.

Za to z informacji publikowanych przez resort obrony FR wynika, że zamierza on wysłać na Białoruś naprawdę imponujące ilości sprzętu i wojska – 4 162 eszelony, co zdaniem ekspertów może oznaczać jedno: manewry zostaną zorganizowane na niewyobrażalną dotąd skalę. Plany Kremla wywołały zrozumiałe zaniepokojenie w ukraińskich i białoruskich mediach. Sugerują one zgodnie, że może to oznaczać rozmieszczenie na Białorusi dużego rosyjskiego kontyngentu, którego celem ma być agresja wobec Ukrainy lub krajów bałtyckich, a nawet Polski. Coraz częściej wybrzmiewa teza, że dyslokacja potężnych sił rosyjskich, sprzętu wojskowego i żołnierzy mających wziąć udział w manewrach „Zapad – 2017”, stwarza niebezpieczeństwo dla Białorusi. Niektórzy eksperci sugerują, że wejście Rosjan na manewry może w konsekwencji doprowadzić do ustanowienia pełnej wojskowej i politycznej kontroli nad Białorusią.

Oficjalnie strona białoruska na razie ignoruje takie głosy. Zdaniem ministra obrony Białorusi Andrieja Rawkowa  suwerenność Białorusi nie „nie może być zagrożona z definicji”, ponieważ liczba żołnierzy i sprzętu wojskowego, który przyjedzie z Rosji, a także ruchy wojsk, zostało to uzgadniane ze stroną białoruską.

Przypomnijmy sobie komentarz Aleksandra Łukaszenki, jakiego udzielił w październiku 2013 roku, a więc już po poprzednich manewrach;

„Dlaczego Polacy tak lamentowali? Polaków do dziś swędzi w niektórych miejscach, żeby odzyskać amerykański system tarczy antyrakietowej na swoim terytorium. – Nie wiem tylko, po co się narażać, bo przecież to obiekt, który w razie konfliktu czy wojny byłby zniszczony w pierwszej kolejności. I my, i , mamy wystarczająco dużo środków, by go unieszkodliwić” – powiedział białoruski prezydent.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

4 odpowiedzi Manewry Zapad -2017. NATO żąda zaproszenia obserwatorów. Co na to dyktatorzy?

  1. apud Odpowiedz

    13 marca 2017 w 23:15

    Szkoda, ze wojska amerykanskie w Polsce nie budza takiego niepokoju.

    • Luk Odpowiedz

      15 marca 2017 w 01:00

      Wojska amerykańskie nie ćwiczą atomowego ataku na Polskę a wojska rosyjskie ćwiczą. Z tego powodu Amerykanie nie budzą niepokoju, a Rosja, która napada swoich sąsiadów budzi bardzo uzasadnione obawy.

  2. Bartosz Staworowsky Odpowiedz

    13 marca 2017 w 23:44

    ruskim moze chyba tylko wierzyć ktoś z wyskrobanym mózgiem.

  3. Krzysztof Mróź Odpowiedz

    25 sierpnia 2017 w 19:23

    Prezydenci Putin i Łukaszenka nie sa dyktatorami.Prosze nie fantazjowac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *