
Collage / fot: BELTA.by, media społecznościowe
A sól? Dlaczego zniknęła sól?
Aleksander Łukaszenka zaszokował nawet krytyczne wobec niego portale białoruskiej opozycji ujawniając, że w ubiegłym roku na Białorusi padło w wyniku nieudolnego gospodarowania aż 145 tysięcy krów.
“Taki masowy pomór bydła to sytuacja niedopuszczalna. A wyniki gospodarstw rolnych są całkowicie niweczone przez ich chroniczne zadłużenie” – oświadczył dyktator na naradzie podsumowującej wyniki sektora rolnego. Wypowiedź cytuje jego służba prasowa.
Łukaszenka zrugał też wicepremiera Nikołaja Snopkowa za deficyt warzyw na rynku i ich coraz wyższe ceny – tylko w styczniu pomidory zdrożały o 11%, a ogórki o prawie 7%. A przy okazji skarcił go za deficyt soli, która zdrożała o 5,3%. “Co jest, do cholery? Jakim cudem mogło u nas zabraknąć soli?” – oburzał się dyktator.
Wszyscy mają jeszcze w pamięci niedawny brak ziemniaków i okazuje się, że w przypadku pomidorów i ogórków powód jest ten sam – cała produkcja cieplarniana wyjeżdża do Rosji, gdzie są wyższe ceny, a na rodzimym rynku nic nie zostaje – pisze Telegraf.
Na początku Snopkow zameldował, że z warzywami nie ma żadnego problemu. I może by mu się upiekło, gdyby przed naradą szef Komitetu Kontroli Państwowej, Wasilij Gierasimow nie podsunął “życzliwie” dyktatorowi raportu, z którego wynika, że pomidorów i ogórków brakuje.
Przyparty przez Łukaszenkę do muru Snopkow zaczął mętnie tłumaczyć, że “ceny troszkę podskoczyły ponad ustalony przez rząd pułap bo taka jest sytuacja na rynku rosyjskim”. “Bo z jednej strony jest tak jakby pewien niedostatek, a z drugiej strony nasze gospodarstwa wolą zawieźć ogórka do Rosji, bo tam jest tak jakby wyższy cennik” – jąkał się wicepremier.
W końcu przyszedł mu z pomocą jego szef – premier Aleksandr Turczyn, który zapewnił, że “zgodnie z oficjalną statystyką zapotrzebowanie na pomidory i ogórki jest zaspokojone na 140%, więc można trochę sprzedać za granicę”.
W odpowiedzi Łukaszenka poradził mu, żeby sobie “schował” swoją statystykę, a zobaczył jaka jest naprawdę sytuacja. Natomiast tajemniczego zniknięcia soli na razie nie udało się wyjaśnić.
A swoją drogą prezydent, który użera się ze swoimi podwładnymi o ceny pomidorów i ogórków to coś co możliwe jest tylko w “realnym socjalizmie” bo tak chyba można określić obecny model centralnego sterowania gospodarką na Białorusi. Ale tyle jego, co sobie na nich pokrzyczy. Chciał wspólnego rynku z Rosją? Sam to podpisał? To mu teraz ogórki mówią: pa pa!
Zobacz także: To świetnie, że nam przetrącili kręgosłup! Dzięki temu zwyciężymy
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!