Łukaszenka przykręca śrubę opozycji coraz mocniej. Blokada „Karty” to preludium?

26 stycznia 2018

Jak informowaliśmy,  24 stycznia władze w Mińsku odcięły swoim obywatelom dostęp do najpopularniejszego na Białorusi niezależnego portalu charter97.org. Eksperci nie mają złudzeń: boi się nowych protestów ulicznych, których widmo  krąży wciąż w związku z pogłębiającym się kryzysem w państwie.

Blokada charter97.org to nie pierwszy sygnał świadczący o panice na szczytach władzy. W połowie grudnia podobny los spotkał portal „Białoruski Partyzant”, jeden z najlepszych  portali o tematyce społeczno – politycznej, założony 12 lat temu przez Pawła Szeremeta, białoruskiego dziennikarza , który został zamordowany 20 lipca 2016 roku w Kijowie.  Obydwa portale miały rzekomo naruszać ustawę o środkach masowej informacji. W przypadku „Karty” pojawił się zarzut, że stanowi on zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Redaktor naczelna portalu Natalia Radina dostrzega powody blokady w szeroko pojętej sytuacji politycznej. Zwraca uwagę, że portal „Charter’97” jest jednym z najpopularniejszych serwisów na Białorusi, cieszącym się zaufaniem społeczeństwa, który na bieżąco pisze o nastrojach protestacyjnych w różnych zakątkach kraju, informuje o ulicznych akcjach, machinacjach urzędników, ścisłej zależności białoruskiego dyktatora od Kremla. W czasie trwania Euromajdanu portal był nieocenionym źródłem informacji o sytuacji na Ukrainie.


Jego oglądalność rośnie z roku na rok (ok. 11 mln. odsłon miesięcznie) mimo, iż redakcja portalu od kilku lat pracuje z Warszawy.

Portal od samego początku był pod stałym ostrzałem władz; Radinie wytaczano sprawy karne, nie raz wchodziła do redakcji, konfiskowała komputery, służby zastraszały pracowników, blokowano stronę. Wreszcie władza posunęła się nawet do założyciela portalu Olega Bebenina w 2010 roku.


Po sfałszowanych wyborach na Białorusi i brutalnym rozpędzeniu akcji protestacyjnej Radina została aresztowana, represjom poddano całe skupione wokół „Karty”. Po kilku miesiącach w areszcie wyszła na , jednak nie pozwolił jej kontynuować pracy. Musiała uciekać z kraju.

„Charter’97” jest często krytykowany za radykalny charakter materiałów. Ale niezależni dziennikarze wzywają do solidarności, niezależnie od osobistych poglądów. Przestrzegają, że jeśli tej solidarności zabraknie teraz, los Karty podzielą inne niezależne na Białorusi.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *