
Aleksander Łukaszenka podczas spotkania ze studentami . Fot: BelTA.
Aleksander Łukaszenka tak zareagował na wyniki niedzielnego referendum w Kazachstanie. Białoruski dyktator przyznał, że jest zszokowany frekwencją, ale i poparciem dla planu prezydenta Tokajewa, który przekonał obywateli do wywrócenia całego systemu politycznego w kraju.
Jak podaje BelTA, podczas spotkania z ambasadorem Kazachstanu Timurem Żaksylykowem Aleksander Łukaszenka bardzo pochwalił wyniki refąerendum w Kazachstanie, w którym przyjęto nową konstytucję kraju.
„Mimo wszystko, bez względu na to, co się mówi, to jest poparcie dla prezydenta Tokajewa. Zaryzykował w tym trudnym czasie, poddał pod referendum bardzo ważne dla Kazachstanu kwestie, a ludzie zagłosowali, zarówno pod względem frekwencji, jak i przede wszystkim udziału w głosowaniu (ponad 87 procent). To oszałamiający wynik” – podkreślił Aleksander Łukaszenka.
„Chcę wam pogratulować. I proszę was: przekażcie Kasymowi-Żomartowi Kemelewiczowi moje najserdeczniejsze życzenia i gratulacje z okazji wyniku. Radzi sobie dobrze. I gratuluję narodowi kazachskiemu, Kazachom, tego sukcesu” – dodał.
Nowa Konstytucja została w Kazachstanie przyjęta w referendum ogólnokrajowym, które odbyło się 15 marca. Za Ustawą Zasadniczą opowiedziało się 87,15% głosujących.
Jedną z najważniejszych innowacji jest utworzenie jednoizbowego parlamentu Kurułtaju, składającego się ze 145 deputowanych, oraz wprowadzenie stanowiska wiceprezydenta, który będzie działał zgodnie z instrukcjami głowy państwa.
Przewiduje również utworzenie najwyższego organu doradczego reprezentującego interesy narodu – kazachskiej Hałyk Kenesi (Rady Ludowej Kazachstanu). Jest ona uprawniona do opracowywania rekomendacji dotyczących polityki wewnętrznej i wzmacniania konsensusu społecznego, przedkładania projektów ustaw Kurułtajowi oraz inicjowania referendum.
Zmiany, za którymi opowiedzieli się Kazachowie, na pewno nie spodobają się na kremlu, bowiem nowa konstytucja przewiduje obniżenie statusu języka rosyjskiego. Teraz język rosyjski będzie funkcjonował „obok” języka kazachskiego, a nie jak dotychczas – „na równi” z nim.
Pojawiły się głosy, że to pierwszy krok do zmian, a przyszłości pojawią się kolejne ograniczenia dla języka rosyjskiego.
Nowe prawo wywołało już gniew w Moskwie. Są już wezwania, by zrobić porządek z byłą republiką sowiecką, którą Rosjanie wciąż uważają za swoją strefę wpływów.
wa na podst. belta.by










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!