Krok wstecz dla niepodległości: Przy „militarnym zagrożeniu” Państwa Związkowego Rosji i Białorusi Kreml dozbroi swoich sojuszników

4 grudnia 2017

W sytuacji zagrożenia militarnego dla Państwa Związkowego Rosji i Białorusi oraz na wojny, Ministerstwo Obrony Rosji dostarczy białoruskiemu sojusznikowi dodatkowe oraz inne środki z własnych zapasów – wynika z białorusko-rosyjskiego porozumienia, którego treść opublikowały białoruskie władze.  

Ponadto zapasy broni i sprzętu wojskowego, które strona rosyjska gromadzi w czasie pokoju, podczas bezpośredniego zagrożenia agresją mogą zostać przerzucone na , – wynika z umowy między rządem Białorusi i Rosji w sprawie technicznego wsparcia Regionalnego Zgrupowania Wojsk (RZW) Republiki Białorusi i Federacji Rosyjskiej, zapisy której czytamy na portalu pravo.by.


Umowa została podpisana w Mińsku w ubiegłym roku, i weszła w życie 14 listopada tego roku. Zgodnie z dokumentem, wsparcie techniczne Regionalnego Zgrupowania Wojsk (wspólne Białorusi i Rosji -red.) zostanie zorganizowane przez Ministerstwa Obrony obu krajów „w interesach swoich krajowych jednostek RZW, a jeśli będzie to konieczne – w interesie wszystkich wojsk wchodzących w skład regionalnego zgrupowania”.

Z treści głównej umowy rządów wynika, że: w sytuacji rosnącego zagrożenia militarnego dla Państwa Związkowego i w czasie wojny, rosyjskie ministerstwo obrony zapewni białoruskim żołnierzom i sprzęt wojskowy.


Ponadto, jak zapisano w umowie, „stacjonarne zaplecze materiałowo – techniczne Rosji, w którym gromadzone jest uzbrojenie i sprzęt wojskowy w czasie pokoju, może zostać przeniesione na Białoruś w czasie bezpośredniego zagrożenia agresją.

– Pojęcie „rosnącego zagrożenia militarnego” jest bardzo subiektywne, można pod nie podciągnąć wszystko, każdą sytuację – uważa wojskowy Alekasnder . Komentator, który słynie z powściągliwości i z ostrożnych ocen współpracy militarnej Rosji i Białorusi mówi teraz wprost: – To  krok wstecz dla naszej niepodległości, to krok dla nas niekorzystny: wpływ Rosji na nasz kraj jest wielki, a pojęcie „rosnącego zagrożenia” jest mało precyzyjne, i tak naprawdę nikt nie wie co ustawodawca miał na myśli.

– Mamy dwa zgrupowania wspólne z Rosją – wspólny regionalny system obrony powietrznej i wspólną grupę sił lądowych Rosji i Białorusi. Wszystkie te grupy są w stanie uśpienia do pewnego momentu. Wcześniej ten moment nazywano „czasem zagrożenia” – okresem poprzedzającym wojny, kiedy strony prowadzą mobilizację, przebranżawiają się na „tory wojskowe”.

Ten okres był bardzo precyzyjny, można go było wyraźnie zauważyć – mówi Aleksander Alesin. – Ale teraz, ze względu na pojęcie „”, gdy wojna nie zostaje ogłoszona, koncepcja została zastąpiona przez bardzo subiektywne pojęcie „zwiększonej groźby wojennej”. W związku z tym można zrobić wszystko co się chce; za zagrożenie można uznać czyjeś słowa albo subiektywnie postrzegane wrogie działania czy wykrycie szpiega. I w porównaniu do tego co było, jest to krok wstecz dla naszego kraju, nie jest to sytuacja dla nas korzystna: po prostu możemy usłyszeć w pewnym momencie, że oto nastąpiło zagrożenie i należy wdrożyć wszystkie mechanizmy; Oddać dowodzenie zgrupowaniem obrony powietrznej pod wspólne dowództwo, wysyłać jednostki i pododdziały w jej skład. W przypadku sił lądowych wszystko jest trochę bardziej skomplikowane: rosyjska część grupy może przybyć na terytorium Białorusi tylko w przypadku działań wojennych.

Jeśli chodzi o rosyjską bazę materiałowo – techniczną, która może zostać przerzucona w razie konieczności na Białoruś, ekspert nie dostrzega w tym zagrożenia.

będą pod jurysdykcją Białorusi, a okres przebywania rosyjskich wojskowych na naszym terytorium jest ściśle ograniczona przez .

Alesin przypomina, że przechowywanie broni w krajach sojuszniczych, to ogólnoświatowa praktyka. Podkreśla przy tym, że taka baza nie będzie miała statusu bazy wojskowej.

nie będzie mogła sobie przyjść i po prostu użyć tej bazy – mamy wiele ograniczeń dotyczących doktryny militarnej. Ponadto cały ten sprzęt będzie strzeżony przez białoruskich strażników wojskowych lub oddziały ”- powiedział Alesin.

– Rosyjskie może również chronić, ale istnieją ograniczenia dotyczące czasu pobytu rosyjskich jednostek, czyli wojska na naszym terytorium – to są 2 miesiące. Po dwóch miesiącach muszą odejść, wszystko jest ściśle przez nas uregulowane. W ten sam sposób działa , na zasadzie rotacji: jeden batalion pozostaje na chwilę, drugi go zastępuje. Ale u nas w przeciwieństwie do w Europie, nie ma stałej dyslokacji rosyjskiego wojska i baz, dlatego jesteśmy o wiele bardziej rygorystyczni. Nie należny tego postrzegać jako zagrożenia – uspokaja Alesin.

Ministerstwo Obrony nie komentuje umowy powołując się na fakt, że jest  jedynie organem posiadającym pełnomocnictwa, ale decyzja została podjęta na szczeblu rządowym.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

1 odpowiedź Krok wstecz dla niepodległości: Przy „militarnym zagrożeniu” Państwa Związkowego Rosji i Białorusi Kreml dozbroi swoich sojuszników

  1. Polak z Białorusi Odpowiedz

    4 grudnia 2017 w 20:52

    Krok wstecz dla niepodległości odbył się już dawno temu, kiedy to Łuka wspierany przez Moskwe zasiadł na tronie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *