
Flaga Mołdawii
Fot. Wikimedia
W związku ze wzrostem napięcia między obydwoma krajami po tym, jak separatystyczny region Naddniestrza zwrócił się do Moskwy o pomoc, mołdawskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że „Rosja nie ma prawa uczyć nas demokracji”.
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział ,że rząd Mołdawii „podąża śladami Kijowa”, nawiązując do kremlowskiej narracji o prześladowaniu ludności rosyjskojęzycznej.
– Minister Ławrow i reżim Kremla nie mają moralnego prawa wygłaszać wykładów na temat demokracji i wolności. Kraj, który więzi i zabija polityków opozycji, bezpodstawnie atakuje swoich sąsiadów, nie ma nic do zaoferowania światu poza krwią i bólem
– stwierdziło w oświadczeniu ministerstwo spraw zagranicznych Mołdawii.
"Mołdawski reżim idzie ślad w ślad drogą kijowskiego reżimu" – tak skomentował "doskonałe" kontakty Naddniestrza z Rosją szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow.
Ławrow przebywa obecnie w Turcji na dorocznym Forum Dyplomatycznym w Antalyi.
O narastających nastrojach… pic.twitter.com/GSMdz8XfEg
— Biełsat (@Bielsat_pl) March 1, 2024
Przypominamy, że apel do Rosji wystosował tzw. Kongres Deputowanych Wszystkich Poziomów, który zebrał się w środę w Tyraspolu. Oświadczył on, że samozwańcze Naddniestrze jest obiektem „presji gospodarczej”, co jest sprzeczne z „europejskimi zasadami i standardami ochrony praw człowieka i wolnego handlu”.
W odpowiedzi Rosja oświadczyła, że odpowiednie urzędy „rozpatrzą tę prośbę”.
RTR na podst. serwis X, belsat.eu




Dodaj swój komentarz