
Plac Czerwony w Moskwie/Fot: Ant Rozetsky/Unsplash.com
Amerykańska fundacja „Jamestown Foundation” wskazuje w opublikowanym 11 kwietnia raporcie, że od początku inwazji Kreml wiele razy rewidował swój plan wojenny, ale nadal nie jest on zgodny ani z jego możliwościami taktycznymi, ani z ambicjami politycznymi.
Analitycu wskazują, że próba zdobycia pełnej kontroli nad Obw. Donieckim i Ługańskim, znacznie skromniejsza niż wcześniejszy plan Blitzkriegu i zajęcia całej Ukrainy, wydaje się bardziej realna, ale nie pozwoli stworzyć korytarza lądowego na Krym, który „zneutralizowałby” Ukrainę, ani nie doprowadzi do złagodzenia zachodnich sankcji.
Zdaniem ekspertów, Putin marzy o pompatycznym ogłoszeniu 9 maja jakiegoś „zwycięstwa” i do tego czasu może próbować zakończyć całą „operację”, tym bardziej, że wiosenny pobór odbywa się w zwykłym reżimie, nie przedłużono służby obecnego rocznika i nie ogłoszono mobilizacji.
W obliczu wielkich dotychczasowych strat i odmowy przez część żołnierzy powrotu na Ukrainę oznacza to, że rosyjska armia zetknie się z nigdy wcześniej nieznanym jej problemem braku ludzi. Jednocześnie rosyjski przemysł nie jest w stanie skutecznie odtwarzać w warunkach sankcji dużych strat w sprzęcie bojowym, rozwijać nowoczesnych i satelitarnych systemów rozpoznania oraz traci przewagę strategiczną w EŚW, szczególnie w obliczu ew. wstąpienia Szwecji i Finlandii do NATO.
Ponadto, zauważa amerykańska fundacja, Rosji brakuje energii do ofensywnego nacisku lub politycznej determinacji do kompromisów niezbędnych do szybkiego zakończenia działań wojennych; ale też nie ma ochoty na przedłużającą się wojnę.
oprac. ba za jamestown.org




Dodaj swój komentarz