
Pocztówka “Wesołego Alleluja”, wydana nakładem Wydawnictwa “Akropol”, Kraków, ok. 1936 r./Biblioteka Narodowa w Warszawie
W roku Pańskim 1927 święta Wielkanocne wypadały, tak samo jak i w bieżącym – 17 kwietnia. Lwowski Dziennik Ilustrowany „Wiek Nowy” nie za wiele miejsca poświęcił świętom, ale co nieco interesującego możemy tam przeczytać… – pisze Krzysztof Szymański dla “Nowego Kuriera Galicyjskiego”.
W przededniu Zmartwychwstania dziennik zamieścił Rozważania na Wielką Sobotę.
Szeroką falą płyną tłumy – by stanąć w skupieniu wobec wiekuistego Wielkiego Misterjum, ziszczającego się przed Grobem Chrystusa po wszech lądach starego i nowego świata. Płyną i stroskane przez gorzkie niespodzianki życia serca u stóp Chrystusowych składają, by swój żal lub cierpienie świętem wspomnieniem Męki Pańskiej ukoić, by mocy na walkę z losem nabrać.
Wśród setek świateł w bogatych, przybranych kirem i zielenią świątyniach stolicy, przy migotliwych blaskach ubożuchnych lampek małych, wiejskich kościółków — wszędzie, jak szeroka i długa ziemia Polska, korzy się lud przed symbolem Męki Odkupienia wszystkich win.
Ten Wielki Symbol — był przez lat sto symbolem Polski cierpiącej, w bolesne ciernie niewoli spowitej. I w tem głębszem wzruszeniu chylą się dziś kornie przed Grobami czoła, iż z grobu zmartwychwstały dziś naród tem bliższy jest sercem Odkupicielowi w dniu Jego Męki i Zmartwychwstania.
W wydaniu w świąteczną niedzielę Henryk Cepnik przygotował artykuł redakcyjny Na Zmartwychwstanie.
Dziewięć już lat żyjemy w wolnej Ojczyźnie – dziewięć lat bytu niepodległego mamy poza sobą. W ciągu tych dziewięciu lat przeżyliśmy i doświadczyli wiele. Mieliśmy chwile entuzjazmu i uniesień, lecz mieliśmy także momenty prawdziwie tragiczne, momenty, gdy zdawało się, że wzniesiony wysiłkiem nadludzkim i krwawą hekatombą ofiar gmach Rzeczypospolitej runie w gruzy i zasypie na zawsze odzyskaną z takim trudem, okupioną tylu poświęceniami Niepodległość.
Cały tekst można przeczytać na stronie “Nowego Kuriera Galicyjskiego”.

Dodaj swój komentarz