Hakerzy z rosyjskiej jednostki wywiadu wojskowego GRU rzekomo wzięli na celownik w ukraińską firmę energetyczną związaną z postępowaniem o impeachment przeciwko prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.
Eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa z Kalifornii opublikowali 13 stycznia raport, w którym stwierdzono, że Burisma Holdings, której pracownikiem był syn byłego wiceprezydenta i aktualnego kandydata Joe Bidena, została skutecznie spenetrowana w szeroko zakrojonej kampanii phishingowej. Nie jest jasne, czy coś zostało skradzione firmie lub jej spółkom zależnym, które początkowo były celem, czy zebrano jakiekolwiek informacje i jaki był ostateczny cel hakerów.
Trump poprosił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zeleńskiego o „zbadanie” zarzutów niewłaściwego działania Bidena i firmy energetycznej podczas rozmowy telefonicznej z 25 lipca, Rozmowa ta stała się początkiem procesu impeachmentu.
Od tamtej pory prezydent USA został oskarżony o nadużywanie urzędu i utrudnianie Kongresu przez kierowaną przez Demokratów Izbę Reprezentantów, która 14 stycznia ma głosować nad terminem wysłania artykułów impeachmentu do kontrolowanego przez republikanów Senatu w celu rozpoczęcia rozprawy mogącej zakończyć się usunięciem prezydenta z urzędu (choć w obecnym klimacie politycznym wydaje się to bardzo nieprawdopodobne).
Domniemana grupa hakerów zastosowała podobny wzór phishingu i jest bezpośrednio powiązana z Fancy Bear, tymi samymi rosyjskimi cyberinfiltratorami, którzy włamali się na konta Demokratycznego Komitetu Narodowego w miesiącach poprzedzających wybory prezydenckie w 2016 roku i opublikowali kontrowersyjną korespondencję. GRU znalazło się wcześniej w raporcie Muellera na temat rosyjskiej ingerencji w kampanię prezydencką w 2016 roku. Stwierdzono w nim, że to właśnie ta służba stała za atakami mającymi zdyskredytować Partię Demokratyczną i Hillary Clinton aby pomóc Trumpowi.
The New York Times, Politico Oprac MK
foto wikipedia



Dodaj swój komentarz