
Igor Girkin. Fot: printscreen/YouTube
Pułkownik Igor Striełkow-Girkin, były szef donieckich terrorystów i zbrodniarz wojenny uważa, że „nikt nigdy nie wybaczy Łukaszence”. Emerytowany obecnie rosyjski oficer uważa, że rozszerzenie wojny na Białoruś jest nieuniknione.
„Teraz, o ile rozumiem, Białorusini zamarli w trwożnym oczekiwaniu, czy ich kraj weźmie udział w wojnie, czy nie? Czy będzie zaangażowana w działania wojenne?” — pytał były minister obrony tzw. DRL Igor Girkin (Striekow), obecnie popularny wideobloger w Rosji.
Jego zdaniem „w 2023 roku Białoruś będzie zaangażowana w działania zbrojne w każdym przypadku, nawet jeśli nie wesprze w tej wojnie Federacji Rosyjskiej swoją armią.
Prędzej czy później, zdaniem Girkina, dojdzie do inwazji Ukrainy na Białoruś.
„Nikt nigdy nie wybaczy Łukaszence, a w najlepszym przypadku – w przypadku klęski Rosji, czeka na niego Haga” – uważa Girkin. – Ale prawdopodobne jest, że nawet do Hagi nie zdążą go dowieźć. Z jakiegoś powodu mam takie przeczucia”.
Pułkownik Girkin ocenia białoruską armię jako niezbyt silną. „Jest w stanie odgrywać rolę drugoplanową tylko dzięki swoim niewielkim liczbom. Tym bardziej, że mobilizacja na Białorusi nie jest przeprowadzana i prawdopodobnie nie jest planowana. Być może dlatego, że armia kadrowa, struktury kadrowo-siłowe to jedno, a powołanie znacznej części ludności, która nie jest do końca lojalna, uważam, że Łukaszenka na to nie pójdzie. Nawet jeśli wojna toczy się na terytorium Białorusi” – mówi Girkin.
Przyznaje jednak, że może się mylić. Blogi Igora Girkina stały się popularne w Rosji po tym, jak jako pierwszy przekazywał prawdziwe i nieupiększane informacje z frontów oraz krytykę rosyjskiego dowództwa i władz. Prognozy Girkina sprawdziły się nie raz. Jako pierwszy w Rosji przewidział niepowodzenie ofensywy w Donbasie i wycofanie się Rosjan z Chersonia. Jednocześnie Girkin pozostaje na stanowiskach od szowinizmu aż po monarchizm.
oprac. ba za nashaniva.com




Dodaj swój komentarz