
Aleksander Łukaszenka na poligonie Obuz-Lesnowski. Fot: Pul Pierwogo
Białoruski politolog Dmitrij Bołkuniec twierdzi, że białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka najprawdopodobniej dostarczał broń terrorystom Hamasu:
— Zakładam, że rodzina Łukaszenko mogła dostarczać broń Hamasowi. Fakt ten wymaga odrębnego, międzynarodowego śledztwa — napisał na swoim kanale Telegram.
— Dlaczego tak myślę? Odnotowano już głośne przypadki dostarczania broni różnym organizacjom terrorystycznym. W 2001 roku CIA oskarżyła Łukaszenkę o dostarczanie broni organizacjom terrorystycznym w Palestynie.
Wiadomo, że w latach 1999-2006 Białoruś zarobiła na handlu bronią około miliarda dolarów. Wówczas sprzedano rezerwy radzieckie, a pieniądze trafiły na konta rodziny Łukaszenki. Fundusze te zostały wykorzystane na budowę pałaców, zakup nieruchomości i opłacenie aparatu bezpieczeństwa.
W 2011 roku wyszło na jaw, że Białoruś wykorzystuje zakrojony na szeroką skalę schemat dostaw broni dla grup terrorystycznych Tehrik-e-Taliban Pakistan i Lashkar-e-Taiba. Dostawy te realizowano przez Syrię, a transakcje pieniężne odbywały się za pośrednictwem libańskiego Fransabanku, który ma na Białorusi spółkę zależną o tej samej nazwie, oraz irańskiego Tejarat Bank.
Niewiele jest krajów na świecie, które są w stanie dostarczyć broń terrorystom. Biorąc pod uwagę, że sam Łukaszenka jest terrorystą, pomaganie „braciom” jest dla niego bardzo dochodowym biznesem rodzinnym.
Ekspert przypomina, jak po porwaniu samolotu linii Ryanair z białoruskim opozycjonistą w maju 2021 roku, służby specjalne reżimu Łukaszenki tłumacząc konieczność sprowadzenia maszyny na lotnisko w Mińsku (spod granicy litewskiej) przedstawiły list, rzekomo wysłany przez Hamas, który jakoby groził wysadzeniem samolotu.
Latem-jesienią 2021 r. zorganizował kryzys migracyjny na granicy z Polską. W jego aktywnej fazie reżim Łukaszenki mógł zapewnić przerzut terrorystów do Europy, a może nawet broni. Jeśli to naprawdę się wydarzyło, będzie gorąco.
ba na podst. charter97.org




Dodaj swój komentarz