
Fot. Vlada Republike Slovenije (Wikipedia), domena publiczna
Prezydent Finlandii Aleksander Stubb przyznał, że w ostatnim roku jego spojrzenie na perspektywy pokoju w Ukrainie stało się bardziej pesymistyczne. Jak podkreślił, nie oznacza to jednak utraty realizmu – raczej chłodną ocenę faktów i nowych zjawisk, które znacząco zmieniły obraz wojny.
Stubb wskazał trzy kluczowe różnice w porównaniu z sytuacją sprzed roku. Po pierwsze, trwają rozmowy pokojowe, które wcześniej w ogóle nie istniały. Choć ich rezultaty pozostają niepewne, sam fakt podjęcia negocjacji uznał za krok naprzód. Po drugie, ukraińska armia według niego znajduje się dziś w znacznie lepszej kondycji – odzyskuje terytoria i skutecznie odpiera rosyjskie ataki, co pokazuje rosnącą siłę i determinację Kijowa.
Trzecim, negatywnym czynnikiem Stubb nazwał jednak konflikt na Bliskim Wschodzie. Zwrócił uwagę, że przed wybuchem wojny w Iranie gospodarka Rosji była w dramatycznym stanie – praktycznie bez wzrostu, z ogromnym deficytem budżetowym, podwójną inflacją i wysokimi stopami procentowymi. Wskazał, że Kreml miał coraz większy problem z finansowaniem armii i utrzymaniem rezerw. Teraz, gdy ceny ropy rosną, a część sankcji została złagodzona, sytuacja staje się mniej przewidywalna – przyznał fiński przywódca.
Stubb wcześniej sugerował, że Europa i Stany Zjednoczone mogłyby doprowadzić do porozumienia, które jednocześnie złagodziłoby kryzys naftowy w Zatoce Perskiej i pomogło zakończyć wojnę na Ukrainie. Dodał też, że konflikt na Bliskim Wschodzie może w sposób pośredni osłabić rosyjską współpracę militarną z Iranem, co paradoksalnie mogłoby przynieść pewne korzyści Ukrainie.
swi/pravda.com.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!