
Collage / fot: Defence Intelligence – Facebook, ua-energy.org
Zatankowałeś? My ci zlejemy. To dla dobra ojczyzny.
Z okupowanego Krymu nadeszły doniesienia o masowym zlewaniu przez rosyjskich żołnierzy benzyny z baków prywatnych samochodów zostawionych przez obywateli przed domami. Przyłapani na tym procederze wojskowi tłumaczą, że “paliwo jest im potrzebne na potrzeby specjalnej operacji wojskowej” i zlewają dalej.
Informacje na Telegramie o kradzieżach benzyny przez wojsko pojawiły się m. in. w mieście Dżankoj, gdzie stacjonuje duży rosyjski garnizon. Mimo takiej grabieży w biały dzień policja w ogóle nie interweniuje.
Z powodu masowych nalotów ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie i rurociągi od jesieni ubiegłego roku problemy z benzyną zaczęły narastać w całej Rosji. Najbardziej dotkliwe są właśnie na Krymie, gdzie po uderzeniach w główny terminal w Teodozji i składy paliw w głębi półwyspu kupienie benzyny graniczy niemal z cudem.
Na stacjach jest tylko diesel, 95-tki nie ma wcale, sporadycznie pojawia się 92-ka. Rozpoczęły się masowe kradzieże z baków samochodów, ale fakt, że zaczęło to robić także wojsko to coś zupełnie kuriozalnego. Oczywiście nikt nie wierzy, że to na potrzeby wojny. Mieszkańcy mówią, że żołnierze sprzedają potem benzynę na czarnym rynku.
Zobacz także: Spikował na nich jak grom z jasnego nieba! I rozerwał na pół (WIDEO)
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!