
Nikołaj Statkiewicz i Siergiej Tichanowski w lutym 2020 roku, Fot: PrtSc YT
„Być może zostałem pozostawiony przy życiu i jestem teraz na wolności tylko po to, by was ostrzec” – pisze były kandydat na prezydenta Nikołaj Statkiewicz. Polityk odsiadujący wyrok 14 lat więzienia został wypuszczony do domu po udarze mózgu, jakiego doznał w niewoli. Teraz na Telegramie opublikował długi artykuł, ostrzegając Białorusinów i cały świat przed grożącym im niebezpieczeństwem. Przewiduje możliwość rosyjskiego ataku nuklearnego na UE z terytorium Białorusi.
Przypomnijmy, Statkiewicz to główny rywal Łukaszenki, oficer, od lat 90. w opozycji. Kandydował na prezydenta w 2010 roku — wówczas aresztowany i skazany na 6 lat więzienia. Znów zatrzymany kilka miesięcy przed wyborami 2020 roku i skazany na 14 lat więzienia za rzekome „masowe zamieszki”; 11 września, za sprawą administracji Trumpa zwolniony wraz 52 białoruskimi więźniami politycznymi, których wbrew woli wywieziono na Litwę. Statkiewicz odmówił wyjazdu z Białorusi, wyskoczył na granicy z autobusu wiozącego zakładników. Wrócił do więzienia, gdzie w styczniu przeszedł udar. Teraz przechodzi rekonwalescencję, ale już opublikował artykuł na niedawno utworzonym kanale Telegram w języku białoruskim, angielskim i rosyjskim. Ostrzega Białorusinów przed niebezpieczeństwem, jakie, jego zdaniem, grozi im w związku z wcześniej ogłoszonym przez władze Rosji i Białorusi rozmieszczeniem rosyjskiej broni jądrowej na terytorium Białorusi.
Według Statkiewicza, „rosyjscy generałowie nazywają Białoruś „białoruskim przyczółkiem”, „gdyż z naszego terytorium możliwe jest zaatakowanie trzech państw NATO i Ukrainy”.
Statkiewicz przewiduje, że „pierwsze uderzenie wojsk rosyjskich nastąpi z terytorium Białorusi i zostanie skierowane przeciwko krajom bałtyckim, które są geograficznie oddzielone od głównych państw NATO i mogą zostać od nich odizolowane. Ponadto ich okupacja pozwoli Flocie Bałtyckiej odzyskać przestrzeń operacyjną i zapewni bezpieczeństwo komunikacji morskiej z obwodem kaliningradzkim, a także zapewni większe gwarancje eksportu rosyjskich węglowodorów z portów obwodu leningradzkiego” – pisze Statkiewicz.
Jego zdaniem główne uderzenia wojsk rosyjskich mogłyby zostać przeprowadzone na Łotwę z obwodu połockiego, na Kowno i Kłajpedę z obwodu grodzieńskiego oraz na Wileńszczyznę z obwodu oszmiańskiego.
„Najbardziej prawdopodobnym miejscem rosyjskiego ataku nuklearnego będzie Korytarz Suwalski, aby uniemożliwić wysłanie posiłków do państw bałtyckich. Linia kolejowa zostanie zniszczona, asfalt na autostradzie spłonie, a wszystko to będzie zasłane płonącymi radioaktywnymi drzewami. Możliwe są również uderzenia w „wąskie gardła” autostrad transbałtyckich, gdzie gromadzone są posiłki i zasoby materiałowe” – pisze dalej Statkiewicz.
Według niego, „wydaje się, że Kreml zaakceptował pomysł prewencyjnego ataku nuklearnego na Zachód, ale jednocześnie w pełni akceptuje fakt, że w odpowiedzi nastąpi podobny atak”.
„I wymyślili, jak zrealizować pierwsze zadanie, minimalizując jednocześnie zagrożenie, jakie niesie ze sobą drugie” – podsumowuje Statkiewicz.
Jego zdaniem, możliwe jest uderzenie z terytorium Białorusi, tak aby odpowiedź została skierowana na terytorium Białorusi – Rosja, aby uniknąć uderzenia na swoim terytorium, postanowiła wystawić na to uderzenie inne, formalnie jeszcze niepodległe państwo.
Jednocześnie zachodni dyplomaci twierdzą, że nie ma wiarygodnego potwierdzenia informacji o rozmieszczeniu rosyjskiej broni jądrowej na terytorium Białorusi.
wa za t.me/statkevichm










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!