
Ropociąg “Przyjaźń”, fot. ilustracyjna – AI
Unia Europejska nie zamierza wracać do rosyjskiej ropy naftowej, nawet w obliczu trwającego sporu o ropociąg Przyjaźń. Europejski komisarz ds. energii Dan Jørgensen podkreślił wyraźnie, że przerwa w tranzycie surowca przez ten szlak nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Wspólnoty, a alternatywne źródła dostaw są dostępne.
Co więcej, Komisja Europejska planuje wkrótce przedstawić wniosek legislacyjny wprowadzający całkowity zakaz importu rosyjskiej ropy. Choć obecne sankcje już ograniczają takie dostawy, dwa kraje – Węgry i Słowacja – korzystają z wyjątków. To właśnie te państwa zainicjowały 16 marca dyskusję na forum Rady UE, domagając się przywrócenia tranzytu przez rurociąg. Budapeszt zapowiedział nawet utrzymanie stanowiska blokującego do czasu, gdy Ukraina wznowi przepływ rosyjskiej ropy.
Komisarz Jørgensen przypomniał jednak, kto ponosi odpowiedzialność za obecną sytuację:
Zacznijmy od przypomnienia sobie, dlaczego w ogóle istnieje problem z tym rurociągiem. To dlatego, że Rosja go zniszczyła. Nie zapominajmy o tym.
UE wysłała do Ukrainy sygnał z prośbą o podanie harmonogramu przywrócenia działania rurociągu, ale nie zmienia to długoterminowego kursu politycznego Brukseli.
swi/pravda.com.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!