W pierwszych dniach rosyjskiej inwazji na pełną skalę stanowisko prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zaskoczyło zarówno Moskwę, jak i Waszyngton.
Według dziennika „The Guardian” Stany Zjednoczone spodziewały się, że ukraiński przywódca zginie lub będzie zmuszony do ucieczki ze stolicy po rozpoczęciu masowego ostrzału. Ówczesny prezydent USA Joe Biden wezwał Zełenskiego do opuszczenia Kijowa dla własnego bezpieczeństwa.
„Waszyngton, podobnie jak Moskwa, zakładał, że albo zginie, albo ucieknie, gdy tylko zaczną latać rakiety” – czytamy.
Jednak Zełenski pozostał w stolicy. Jego publiczne wystąpienia i demonstracyjna obecność w Kijowie w pierwszych tygodniach wojny stały się symbolem oporu i pomogły zjednoczyć ukraińskie społeczeństwo. To posunięcie skutecznie uciszyło część krytyki, że rząd nie zareagował w wystarczającym stopniu na ostrzeżenia USA o możliwej inwazji w czasie gromadzenia wojsk rosyjskich.
Jednocześnie trwała debata na temat tego, czy kraj mógł być lepiej przygotowany do ataku. Były dowódca naczelny Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerij Załużny, obecnie ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii, stwierdził wcześniej, że stan wojenny powinien zostać wprowadzony w styczniu, a najpóźniej w lutym. Według niego brak odpowiedniego przygotowania drogo kosztował Ukrainę na początku inwazji.
Inni funkcjonariusze służb bezpieczeństwa wyrażają przeciwne zdanie. Jeden z wysokich oficerów Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy zasugerował, że publiczne ogłoszenie stanu alarmowego na szeroką skalę mogłoby wywołać panikę i masowy eksodus obywateli.
„Gdyby zaczął mówić o zbliżającej się wojnie, społeczeństwo wpadłoby w panikę, a miliony ludzi uciekłyby. Kraj najprawdopodobniej upadłby” – zauważył.
Przypomnijmy, w połowie lutego 2022 roku ukraińscy strażnicy graniczni przechwycili wiadomość od dowódcy czeczeńskiej jednostki stacjonującej na Białorusi do Ramzana Kadyrowa. W niej dowódca informował, że jego jednostka jest już na miejscu i wkrótce będzie w Kijowie. Nie przekonało to jednak Zełenskiego o nieuchronności inwazji. W dniu pełnej inwazji prezydent zadzwonił do byłego premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, prosząc go o kontakt z przywódcą Kremla Władimirem Putinem i przekonanie go do zakończenia wojny.
Wyszło również na jaw, że w przededniu inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę ówczesny minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba rozmawiał z Bidenem. Według Kułeby rozmowa przypominała „rozmowę lekarza z pacjentem” w stanie terminalnym.
Zamiast tego, w dniu rozpoczęcia pełnej inwazji na Ukrainę – 24 lutego 2022 roku – Putin odbył na Kremlu zaplanowane spotkanie z ówczesnym premierem Pakistanu Imranem Khanem. Wizyta była przygotowywana od kilku miesięcy, a Khan przybył do Moskwy dokładnie w momencie, gdy rosyjskie czołgi przekraczały granicę z Ukrainą.
Opr. TB, theguardian.com











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!