
Fot. Pixabay.com
Minionej nocy doszło do kolejnego ataku dronów na terytorium Rosji. Tym razem celem była rafineria ropy naftowej w Wołgogradzie, należąca do koncernu Łukoil. Według doniesień lokalnych mediów, obiekt stanął w płomieniach po uderzeniu dronów.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało wcześniej, że w ciągu nocy zestrzelono 48 ukraińskich dronów nad różnymi regionami kraju. Co ciekawe, w oficjalnym komunikacie nie wspomniano jednak o obwodzie wołgogradzkim, gdzie wybuchł pożar. Nagrania i relacje opublikowane na Telegramie sugerują, że ogień objął część instalacji przemysłowych rafinerii.
Działania zbrojne daleko poza linią frontu stają się coraz częstszym elementem ukraińskiej strategii. Kijów konsekwentnie uderza w cele uznawane za finansowe zaplecze rosyjskiej armii — między innymi zakłady przetwarzające ropę i gaz.
Atak na Wołgograd nie był odosobnionym incydentem. Zaledwie kilka dni wcześniej, 7 lutego, siły ukraińskie przeprowadziły zmasowany ostrzał obwodu briańskiego, używając pocisków Neptun oraz systemów HIMARS. Celem również była infrastruktura energetyczna, co – jak twierdzi rosyjski gubernator Aleksandr Bogomaz – doprowadziło do przerw w dostawach prądu.
swi/kyivindependent.com










1 komentarz
Adrian
11 lutego 2026 o 08:20https://kresy24.pl/naprawiliscie-to-bach-drugi-raz-benzyny-nie-bedzie-wideo/. Rosjanie muszą albo mieć niesamowite możliwości odbudowy tych rafinerii, które już miały spłonąć kilkukrotnie albo te ataki są za każdym razem wyolbrzymiane i nie potwierdzone