Dzisiaj rosyjskie media poinformowały, że państwowy nadzorca telekomunikacyjny „Roskomnadzor” planuje jak najszybciej ograniczyć dostęp do komunikatora „Telegram”. Niektóre źródła podały, że takie działania są już podejmowane.
Na razie propagandyści narzekają na trwające już dwa dni przerwy w działaniu „Telegramu.
Warto zauważyć, że nawet cenzura mediów społecznościowych w Rosji jest tłumaczona jako „walka z NATO”.
„Ochrona informacji jest integralną częścią walki między nami a państwami NATO. Dlatego prawdopodobnie nie możemy postępować inaczej. Rozumiem, że jest to niewygodne dla wielu, w tym dla mnie, ponieważ mam własny kanał w Telegramie, który ludzie czytają. Ale są imperatywy czasów, zagrożenia i musimy na nie odpowiedzieć” – powiedział deputowany Dumy Państwowej Rosji Andriej Gurulew.
Do sytuacji odniósł się również twórca „Telegramu”, Paweł Durow.
„Rosja ogranicza dostęp do Telegramu, próbując zmusić swoich obywateli do przejścia na kontrolowaną przez państwo aplikację, przeznaczoną do inwigilacji i cenzury politycznej” – czytamy w jego oświadczeniu.
Według Durowa Iran próbował zastosować podobną strategię osiem lat temu, kiedy również zablokował aplikację do przesyłania wiadomości, próbując zmusić obywateli do korzystania z państwowej alternatywy. Teheranowi się to jednak nie udało.
„Pomimo zakazu większość Irańczyków nadal korzysta z Telegramu (omijając cenzurę) i woli go od aplikacji podlegających inwigilacji. Ograniczanie wolności obywateli nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem. Telegram opowiada się za wolnością słowa i prywatnością, pomimo wszelkich nacisków” – dodał.
Opr. TB, t.me/rian_ru, t.me/youlistenedmayak, t.me/durov










1 komentarz
Enricco
10 lutego 2026 o 20:52Chciałbym być szefem antyruskich propagandystów, jeśli min. Sikorski utworzyłby taką komórkę.