Żołnierz, który opuścił swoją jednostkę i obecnie przebywa za granicą, może skontaktować się z ukraińską placówką dyplomatyczną i wyrazić chęć powrotu na Ukrainę w celu kontynuowania służby wojskowej. Poinformował o tym portal „Hromadske”, który przytacza przykład żołnierza o nazwisku Artem, który skorzystał z takiej opcji podczas urlopu za granicą.
Zauważono, że mężczyzna ten dołączył do obrony terytorialnej obwodu kijowskiego na początku pełnoskalowej inwazji. Ukończył szkolenie za granicą, a następnie został zastępcą dowódcy drużyny.
W ostatnich miesiącach żołnierz pracował jako koordynator w punkcie dowodzenia i obserwacji. Według niego, „zaczął mu przeciekać dekiel” z powodu bycia świadkiem „bezsensownych i przerażających śmierci” swoich podwładnych.
Bezskutecznie próbował przenieść się do jednostki dronów. W połowie lipca 2025 roku, podczas urlopu za granicą, postanowił nie wracać do swojej jednostki. Borykał się z kłopotami osobistymi, zmęczeniem służbą i brakiem choćby tymczasowej demobilizacji.
Po przemyśleniu swoich działań Artem zdecydował, że jest gotowy wrócić do wojska. Jednak nie wiedział, jak to zrobić.
„Znalezienie wszystkich tych informacji jest praktycznie niemożliwe… To całkowita niedostępność, bo po prostu nie wiadomo, czy cię po prostu zabiorą i zamkną, czy wyślą do pułku szturmowego, do „Skały”, czy gdzie indziej” – powiedział.
Dodał, że kiedy skontaktował się z rekruterami nowej jednostki, wyjaśnili mu, że istnieje inny mechanizm powrotu do wojska – poprzez wniosek do śledczego i pisemną zgodę. Jednak, oficjalnie, nikt o tym nie wiedział.
Prawniczka Ołena Dabiża zauważyła, że oficjalne wyjaśnienia nie zawierają jasnego mechanizmu powrotu do wojska żołnierzy, którzy uciekli przed służbą wojskową za granicę. Wyjaśnienia ukraińskiego Ministerstwa Obrony zawierają kilka wytycznych: niektóre zalecają kontakt z konsulatami przed powrotem, podczas gdy inne w ogóle o tym nie wspominają. Nie ma również gwarancji, że żołnierz nie zostanie zatrzymany na granicy.
Według Dabiży konsulat raczej nie udzieli takiej osobie pomocy. Jedynym rozwiązaniem jest powrót na Ukrainę i kontakt z Wojskową Służbą Policyjną (żandarmerią wojskową) lub Państwowym Biurem Śledczym.
Jednocześnie, przed podjęciem takiej decyzji, warto sprawdzić w Państwowym Biurze Śledczym, czy nie zostało już wszczęte postępowanie karne, ponieważ nie zawsze jest to szybki proces. Powrót do jednostki lub przeniesienie do innej bez procedury prawnej jest niemożliwy.
Do sierpnia procedura powrotu była uproszczona, ale teraz wymagane jest odwołanie się do sądu. Jeśli żołnierz chce wrócić do wojska, prokuratura musi złożyć wniosek do sądu o zwolnienie go z odpowiedzialności karnej. W odpowiedzi na zapytanie portalu „Hromadske” Ministerstwo Obrony zauważyło, że żołnierz, który uciekł ze służby wojskowej i obecnie przebywa za granicą, może skontaktować się z ukraińską placówką dyplomatyczną i wyrazić chęć powrotu na Ukrainę w celu jej kontynuowania.
Przypomnijmy, niedawno Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski stwierdził, że żołnierze, którzy w takich wypadkach powracają do służby wojkowej, kierowani przede wszystkim do jednostek w najgorętszych rejonach frontu.
Z kolei Fedir Wenisławski, deputowany partii „Sługa Ludu” i członek Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu Rady Najwyższej Ukrainy, zauważył, że obecnie opracowywane jest kompleksowe podejście do rozwiązywania problematycznych kwestii związanych z konfliktami z terytorialnymi centrami rekrutacyjnymi, specjalnymi przydziałami wojskowymi i mobilizacją.
Opr. TB, hromadske.ua











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!