
Sankcje uderzają w rosyjski eksport ropy. Fot. ilustracyjne: AI
Unia Europejska po raz pierwszy w historii rozważa objęcie sankcjami portów spoza Wspólnoty w związku z handlem rosyjską ropą. Projekt, nad którym pracują unijne instytucje, zakłada wpisanie na listę ograniczeń portów Kulevi w Gruzji oraz Karimun w Indonezji. Oznaczałoby to zakaz prowadzenia jakichkolwiek transakcji z tymi portami przez europejskie firmy i obywateli.
To element dwudziestego już pakietu sankcji UE przeciwko Rosji w odpowiedzi na trwającą wojnę na Ukrainie. Tym razem Bruksela zdecydowała się sięgnąć po narzędzia wymierzone nie tylko w rosyjskie podmioty, lecz także w państwa trzecie, które — jak twierdzą źródła — mogą pośredniczyć w omijaniu ograniczeń. Jak podkreśla Reuters, byłby to pierwszy przypadek, gdy Unia zastosuje takie narzędzie wobec kraju spoza UE.
Nowy pakiet zakłada również rozszerzenie listy zakazów importowych. Do objętych nimi surowców mają trafić m.in. nikiel, ruda żelaza, miedź, aluminium i inne metale, a także sól, żwir, amoniak, krzem i futra. Równocześnie Bruksela zamierza ograniczyć sprzedaż do Kirgistanu maszyn do cięcia metalu oraz sprzętu telekomunikacyjnego, takiego jak modemy czy routery.
Na liście sankcyjnej mogą się też znaleźć dwa kirgiskie banki – Keremet oraz OJSC Capital Bank of Central Asia – a także instytucje finansowe z Laosu i Tadżykistanu. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, te instytucje zostaną odcięte od wszelkich transakcji z podmiotami z Unii.
Do istniejącego systemu sankcji, obejmującego już zamrożenie majątku i zakazy wjazdu, unijna służba dyplomatyczna chce dopisać kolejne 30 osób i 64 przedsiębiorstwa. Wśród nich znalazłyby się Basznief oraz osiem rosyjskich rafinerii, w tym zakłady w Tuapse i Syzraniu należące do Rosnieftu.
swi/pravda.com.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!