
Wiktor Babaryko. Fot: facebook.com/vdbabariko
Wiktor Babaryko, niedoszły kandydat na prezydenta Białorusi (uwięziony podczas kampanii wyborczej w 2020 roku) po sześciu tygodniach od uwolnienia z więzienia Łukaszenki ogłosił powrót do polityki.
Były prezes kontrolowanego przez rosyjski koncern Gazprom Biełgazprombanku, po przymusowym wygnaniu przyjął zaproszenie władz Niemiec. Teraz publikuje na Facebooku wpis „po długiej nieobecności w prawdziwym świecie” podkreślając, jak zmienił się obraz świata, który zobaczył po ponad pięciu latach w niewoli.
1. Zniknęła różnorodność „barw”, z których ludzie byli dumni i w których odnajdywali radość życia. Pozostała tylko biel lub czerń, własne lub cudze, przyjaciel lub wróg. Dominują zasady: „silniejszy ma rację”; każdy sam za siebie, a każdy problem można rozwiązać nie poprzez kompromis oparty na jednej podstawie, lecz poprzez zbrojną konfrontację. Skutkiem zwycięstwa tych zasad jest wybuch wojny przez Rosję, w wyniku której cierpi naród ukraiński, a nasz kraj stał się wspólnikiem agresora.
2. Białorusini są fizycznie podzieleni na tych w kraju i za granicą. Wydaje się, że te dwie grupy mają różne bolączki i interesy, nie słyszą się i nie rozumieją. Co więcej, nawet wśród tych „podzielonych Białorusinów” nie ma jedności i porozumienia.
3. Reżim, który przetrwał na Białorusi, ma jasno określony cel – utrzymanie własnej władzy i tej wypaczonej „stabilności”, która pozwala mu robić wszystko, by ten cel osiągnąć. Reżimowi temu w znacznym stopniu pomaga „wschodni sojusznik”, który zapewnia wszelkie możliwe środki: ekonomiczne, polityczne, militarne, siłowe itd.
4. Białorusini, którzy nie akceptują „optymizmu” panującego w kraju, nie mają jednolitego poglądu na ogólną wizję przyszłości.
5. W Europie nie ma jednolitego stanowiska w sprawie Białorusi i jej zdolności do wspierania ruchu na rzecz niezbędnych zmian. Bez przeciwwagi dla „wschodniego sąsiada” praktycznie nie jest możliwa ich realizacja. Dobitnie pokazał to rok 2020, kiedy byliśmy bardzo blisko wdrożenia naszego programu zmian, ale to działania Rosji stały się głównym „argumentem” w walce reżimu wówczas i pozostają jego wsparciem do dziś.
Nie zgadzam się jednak, że dzisiejszy obraz świata jest jedynym możliwym i słusznym. Nie opiera się on na uniwersalnych wartościach ludzkich, które są mi bliskie i niezmienne od wieków.
Kiedy mówimy o wspólnej wizji przyszłości Białorusinów, ważne jest, aby zrozumieć: nie chodzi o powrót do stanu poprzedniego, ale o stworzenie warunków dla wolnego, niepodległego i bezpiecznego kraju, w którym każdy ma możliwość samorealizacji i budowania swojego dobrobytu. Takiego stanu rzeczy nie było na Białorusi wcześniej i nie ma teraz.
Rozumiem, że przy jednym celu, drogi do jego osiągnięcia mogą być różne, ale to nie umniejsza wartości samej idei. Każdy może iść swoją drogą i we własnym tempie, ale cel pozostaje ten sam – stworzenie warunków do rozwoju Białorusi.
Wiem, że bardzo często to właśnie sposoby osiągnięcia wspólnego celu stają się przyczyną rozłamów i konfrontacji, ale nie zmienia to mojego stosunku do zasad, które są mi bliskie.
Smutne doświadczenia ostatnich lat tylko to potwierdziły: świat zewnętrzny stanowi jedynie warunki brzegowe dla twojej fizycznej wolności. Oczywiście, jest on bardzo ważny, ponieważ determinuje twoje możliwości, ale nie powinien prowadzić do odrzucenia systemu wartości, którego się wyznaje.
Na razie nie mam jasnego planu działania – ani mojego, ani Twojego – ale zaczynam zmierzać w kierunku jego stworzenia. Nie sądzę, żeby to zajęło dużo czasu. Nie do końca lata.
I na koniec chcę powiedzieć: najważniejsze nie jest to, kto zostanie prezydentem i jaka będzie nasza nowa Białoruś. Najważniejsze jest stworzenie warunków, w których sami Białorusini będą mogli decydować o tych i innych ważnych dla nich sprawach, które decydują o losie każdego człowieka i o wspólnym losie Białorusinów.
wa/facebook.com/vdbabariko










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!