Obecnie nie ma warunków, które zmusiłyby w tym roku Rosję do zakończenia wojny z Ukrainą. Uważa tak Roman Kostenko, parlamentarzysta i sekretarz Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu Rady Najwyższej Ukrainy.
W rozmowie w kanale telewizyjnym „Goworit Wielikij Lwiw” zwrócił uwagę, że obietnice zakończenia wojny padały wielokrotnie, między innymi ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa. „Ale pokój nie nadchodzi, a wiele osób jest rozczarowanych” – podkreślił poseł.
W rzeczywistości Rosja nadal walczy, mobilizując swoją armię i rekrutując żołnierzy kontraktowych. Dlatego, jak zauważył Kostenko, nie widzi żadnych warunków, które ułatwiłyby zakończenie wojny w tym roku.
„Dlaczego Rosja miałaby przestać? Nikt nie nakłada poważnych sankcji, liczą się z nią wszyscy. Trump wyciągnął Rosjan z impasu i teraz radzą sobie lepiej niż wcześniej. Nadal handlują z nimi w niektórych dziedzinach, zwłaszcza ropą. Kilka tankowców zostało zajętych, ale flota cieni działa nadal” – podkreślił.
Według niego, jeśli zostaną stworzone odpowiednie warunki, a konkretnie zatrzymywanie 10 tankowców „floty cieni” tygodniowo, na Rosję zostaną nałożone sankcje, a broń i sprzęt zostaną przekazane Ukrainie, sytuacja będzie inna.
Przypomnijmy, były minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba uważa, że wojna Rosji z Ukrainą nie zakończy się w 2026 roku. Nie ma również żadnych szans na zawieszenie broni do końca zimy. Kułeba uważa, że Rosja zamierza złamać wolę oporu Ukraińców, atakując sektor energetyczny, a rozmowy o porozumieniu pokojowym nasilą się pod koniec lutego.
Kułeba uważa, że istnieje szansa na zawieszenie broni w 2026 roku, ale zacznie się ono materializować dopiero po zakończeniu zimy, jeśli Ukraina będzie chciała kontynuować walki, a Rosjanie zdadzą sobie sprawę, że nie są w stanie złamać Ukraińców.
Opr. TB, youtube.com/@gvlua











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!