
fot: svaboda.org
12 stycznia na portalu Wirtualna Polska ukazał się poruszający wywiad ze Stanisławem Poczobutem – ojcem Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i działacza polskiej mniejszości narodowej na Białorusi, od ponad czterech lat więzionego przez reżim Łukaszenki. To rozmowa o codziennym życiu rodziny, która trwa w niepewności, o miłości wyrażanej w drobnych kłamstewkach i o nadziei, której nie zdołały zniszczyć kolejne rozczarowania.
Stanisław Poczobut mówi wprost: życie rodziny od lat toczy się w rytmie listów z kolonii karnej. Każdy z nich jest jednocześnie ulgą i ciężarem. Ojciec przyznaje, że on i syn „trochę się okłamują” – Andrzej pisze, że ma się dobrze, rodzice odpowiadają, że są spokojni i zdrowi. Wszyscy wiedzą, że to nie do końca prawda, ale w tych drobnych zafałszowaniach kryje się coś głębszego: próba ochrony siebie nawzajem przed bólem, którego nie da się wypowiedzieć wprost.
Szczególnie trudnym momentem dla rodziców Andrzeja Poczobuta była grudniowa lista więźniów politycznych, wypuszczonych przez białoruskiego dyktatora i deportowanych za granicę – na Ukrainę i na Litwę. Wśród 123 osób, które opuściły w grudniu białoruskie więzienia, znalazły się znane postaci opozycji – od Alesia Bialackiego po Marię Kalesnikową – ale nie było tam Andrzeja Poczobuta. Rodzina przyjęła tę wiadomość z bólem, choć – jak podkreśla ojciec – nie pozwala sobie na utratę nadziei.
W słowach Stanisława Poczobuta pobrzmiewa duma z syna, który pozostał wierny swoim zasadom, ale też bezsilność wobec braku informacji o jego stanie zdrowia i warunkach, w jakich przebywa.
Jak wielokrotnie mówiłem, jestem z syna bardzo dumny. Gdybym go zobaczył, padłbym przed nim na kolana w podziwie za to, jaką przyjął postawę. Za ten jego upór. Jednocześnie miałem nieraz myśli, że cena, która płaci za ideały, jest zbyt wysoka. To przecież całe jego życie. Gdy aresztowali Andrzeja, jego syn miał 120 cm wzrostu. Dziś ma 190 cm – mówił pan Stanisław Poczobut.
Mimo to rodzina trwa – w modlitwie, w czekaniu, w przekonaniu, że przyzwoitość i prawda mają sens nawet wtedy, gdy świat zdaje się temu przeczyć.
Stanisław Poczobut odnosi się również do wyróżnień, które ostatnio przyznano Andrzejowi – zarówno Orderu Orła Białego, jak i Nagrody Sacharowa. Mówi o nich z mieszaniną wzruszenia i bólu. Z jednej strony jest to potwierdzenie, że świat widzi w jego synu człowieka zasad, który nie ugiął się pod presją autorytarnego państwa. Z drugiej – każde takie odznaczenie ma dla rodziny gorzki smak, bo Andrzej nie może go odebrać, nie może nawet w pełni dowiedzieć się o nim w normalnych warunkach. Ojciec podkreśla jednak, że te gesty mają ogromne znaczenie moralne i dają rodzinie poczucie, że sprawa syna nie została zapomniana.
Ważnym elementem rozmowy są także informacje przekazywane przez Andżelikę Borys, jedną z nielicznych osób, które widziały Andrzeja w kolonii karnej.
Z jej słów wynika, że Andrzej dobrze trzyma się psychicznie, jest spokojny, pogodny, nie skarży się i nie prosi o nic dla siebie. Dla rodziny, która od miesięcy nie ma z nim bezpośredniego kontaktu, te krótkie sygnały są bezcenne – pozwalają bowiem wierzyć, że Andrzej zachował siłę i godność mimo prób złamania go przez system.
Pełny wywiad ze Stanisławem Poczobutem można przeczytać w serwisie Wirtualna Polska „Stanisław Poczobut: Trochę się z synem okłamujemy, ale robimy to z miłości”.
wa za Znadniemna.pl za wiadomości.wp.pl










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!