
Fot. Facebook
Ukraińskie służby wykryły w Charkowie rosyjską sieć agenturalną, która gromadziła informacje o lokalizacji wojsk – ujawniła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Przestępcy zbierali dane o lokalizacji umocnień i trasach przemieszczania sprzętu wojskowego, a także materiały kompromitujące żołnierzy.
„Przestępcy zbierali dane wywiadowcze o lokalizacji umocnień i trasach przemieszczania sprzętu wojskowego Sił Obrony, w tym przy użyciu linii kolejowych. Do zadań specjalnych wrogiej agentury należało zbieranie materiałów kompromitujących żołnierzy”
– podaje agencja Interfax-Ukraina, powołując się na komunikat SBU.
Według ukraińskich służb, rosyjscy agenci szczególnie interesowali się pracownikami wojskowych komisji uzupełnień. Te informacje były im potrzebne do późniejszych prób werbunku i przygotowania operacji informacyjnych przeciwko Ukrainie.
Władze w Kijowie poinformowały, że osoby pracujące dla rosyjskiego wywiadu odnotowywały również skutki wrogich ostrzałów i przekazywali dane Rosjanom.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała czterech rosyjskich agentów w miejscach ich zamieszkania. Kierować grupą miał mieszkaniec Charkowa, który po rozpoczęciu inwazji uciekł do Rosji i tam został zwerbowany. Zlecono mu utworzenie sieci agentów; znaleźli się wśród nich m.in. taksówkarz i pracownica gazowni.
U zatrzymanych służby skonfiskowały telefony i komputery. Mieli oni również broń – trzy granaty bojowe.
„Zbierali informacje, jeżdżąc po okolicy i ustalając miejsca bazowania wojsk oraz lokalizacje rosyjskich ataków powietrznych”
– powiadomiła SBU. Informacje przekazywali wywiadowi wojskowemu Rosji (GRU) przez swojego kierownika.
RTR na podst. Telegram, TVP Info, interfax.com.ua


Dodaj swój komentarz