
Fot. Mstyslav Chernov (Wikipedia), CC BY-SA 4.0
Badacze z grupy badawczej Mediazona ogłosili, że liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych wśród rosyjskich żołnierzy przekroczyła 200 tysięcy. To najbardziej szczegółowe zestawienie rosyjskich strat opublikowane od początku inwazji w lutym 2022 roku. Eksperci podkreślają jednak, że rzeczywista liczba zabitych może być nawet dwukrotnie wyższa.
Zespół Mediazony, współpracujący z redakcją BBC Russian Service oraz setkami wolontariuszy, weryfikował nazwiska zmarłych, korzystając z nekrologów, certyfikatów zgonu, danych o cmentarzach i ogłoszeń w mediach społecznościowych. Przełomem w śledzeniu strat miało być pozyskanie poufnych danych rządowych dotyczących ponad 23 tysięcy zgonów odnotowanych przez rosyjskie służby.
Według raportu, ofiary pochodzą z ponad 26 tysięcy miejscowości rozrzuconych po wszystkich trzynastu strefach czasowych Rosji. Wśród 200 186 potwierdzonych nazwisk znaleźli się zarówno nastolatkowie z najuboższych regionów, jak i zawodowi żołnierze z jednostek marynarki wojennej oraz wojsk powietrznych.
Badanie wykazało jednak ogromne dysproporcje geograficzne i społeczne. Zdecydowana większość zabitych pochodzi z małych miejscowości i biednych regionów na południu Syberii. W republikach takich jak Tuwa, czy Buriacja, śmiertelność w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest kilkukrotnie wyższa niż w dużych miastach. W Tuwie straciło życie aż 476 osób na każde 100 tysięcy mieszkańców. Z kolei Baszkiria, położona w rejonie Uralu, ma największą liczbę potwierdzonych ofiar – 7700 osób, z czego ponad połowa pochodziła ze wsi.
Autorzy raportu wskazują, że armia rosyjska coraz silniej opiera się na mieszkańcach prowincji, dla których kontrakty wojskowe są jedyną realną szansą na poprawę sytuacji finansowej. Dla wielu z nich ta „życiowa szansa” kończy się trumną.
swi/kyivpost.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!