Ukraińcy deportowanych ze Stanów Zjednoczonych są niemal natychmiast po powrocie do kraju wcielani do wojska. Niektórzy są mobilizowani dosłownie na granicy – nawet bez możliwości zobaczenia swoich rodzin. Poinformowała o tym stacja CNN.
28-letni Wołodymyr Dudnik został zatrzymany przez ukraińskie wojsko natychmiast po przekroczeniu granicy.
„Kiedy leciałem samolotem na Ukrainę, wiedziałem, co mnie czeka… Ale miałem nadzieję, że przynajmniej pozwolą mi najpierw wrócić do domu. Nigdy nie dotarłem do domu. Jeszcze nie widziałem rodziców” – powiedział.
Po 51 dniach szkolenia i przygotowań jako operator drona, Dudnik znalazł się na linii frontu we wschodniej Ukrainie pod pseudonimem „Ameryka”.
Podczas drugiej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa Stany Zjednoczone zaostrzyły swoją politykę imigracyjną. Kampania deportacyjna dotknęła również Ukraińców, z których wielu miało na kącie jedynie wykroczenia np. drogowe.
Dla mężczyzn w wieku poborowym stanowi to dodatkowe ryzyko – po powrocie do kraju mogą zostać natychmiast zmobilizowani. Zgodnie z ukraińskim prawem mężczyźni w wieku od 25 do 60 lat podlegają obowiązkowi poboru. Z powodu wojny kraj zmaga się z poważnym niedoborem personelu wojskowego.
Dudnik był jednym z 45 mężczyzn deportowanych w listopadzie samolotem amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE). Według ukraińskich strażników granicznych 24 z nich było poszukiwanych za unikanie poboru i natychmiast przekazano ich do wojskowych komisji mobilizacyjnych.
„Mężczyzna, który był ze mną w samolocie, miał dwoje lub troje dzieci – i on również został deportowany… Inny mieszkał w USA od 20 lat i ledwo mówił po ukraińsku. On również został odesłany” – powiedział Dudnik.
Inni deportowani potwierdzają, że kontrole po przybyciu na Ukrainę są pobieżne, a decyzje zapadają szybko. Anton Smowż, który również został natychmiast wysłany do ośrodka szkoleniowego, mówi: „Podczas badania lekarskiego pobrali mi krew w ciągu trzech minut i stwierdzili, że jestem zdolny do służby”.
Szybko zdezerterował i obecnie się ukrywa. Jego rodzina również ucierpiała: „Mój syn jest obywatelem USA, ale również został deportowany, ponieważ żona nie mogła zostać sama z dzieckiem” – mówi.
W ramach programu „Jedność dla Ukrainy” (U4U) do USA wyjechało ok. 280 tys. Ukraińców. Jednak po zmianie polityki wielu z nich znalazło się w sytuacji „zawieszenia”.
Prawniczka Julia Bikbowa wyjaśnia, że na papierze ochrona Ukraińców nadal istnieje… ale teraz ICE ma szerokie uprawnienia do zatrzymywania kogokolwiek.
26-letni Rusłan mówi, że został zatrzymany podczas rutynowej kontroli.
„Pokazałem im prawo jazdy… Powiedzieli, że podróżuję nielegalnie, zakuli mnie w kajdanki i zabrali do więzienia”.
Ukrainka Daria, której mąż również został zatrzymany, obawia się najgorszego: „Teraz na Ukrainie wcielają do wojska nawet mężczyzn z poważnymi problemami zdrowotnymi… Rozmawiałam z kobietą, która ma dwójkę małych dzieci. Jej męża po prostu zabrano – bez sprawdzenia, bez niczego”.
Pomimo swojej gehenny, niektórzy deportowani nie obwiniają Stanów Zjednoczonych.
„Rozumiem, dlaczego kraj nie chce imigrantów-przestępców… Ale w moim przypadku po prostu miałem pecha” – mówi Smowż.
Dudnik przyznaje, że zaproponowano mu możliwość uniknięcia służby wojskowej, ale odmówił.
„Widziałem tyle grobów żołnierzy… W tamtej chwili powiedziałem sobie, że nie ucieknę i będę walczył” – wyjaśnił.
Przypomnijmy, Polska kieruje się wyłącznie prawem Unii Europejskiej w kwestii deportacji „uchodźców” i nie może, na prośbę ukraińskiego rządu, doprowadzić do sytuacji, w której różne kraje UE będą miały zasadniczo różne podejście do ukraińskich uchodźców.
Opr. TB, edition.cnn.com











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!