
Sadyr Żaparow i Kamczybeg Taszijew. Fot: Administracja Prezydenta Kirgistanu
Dwóch najważniejszych polityków rządzących krajem skoczyło sobie do oczu. W takim starciu może być tylko jeden zwycięzca.
Prezydent Kirgistanu, Sadyr Żaparow niespodziewanie zdymisjonował 10 lutego swojego najbliższego współpracownika i niegdyś przyjaciela – Kamczybeka Taszijewa ze stanowisk szefa Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i wicepremiera. Wraz z nim zwolnił wszystkich jego zastępców w służbie bezpieczeństwa.
To właśnie Taszijew pomógł w 2020 roku uwolnić Żaparowa z więzienia i przechwycić władzę na fali masowych protestów. Od tego czasu krajem faktycznie rządzili we dwóch: Żaparow jako oficjalny prezydent i Taszijew jako jego prawa ręka i “szara eminencja” – przypomina agencja Fergana.Media.
Jednak w polityce nie ma przyjaźni i między dawnymi sojusznikami zaczęła narastać wrogość. Taszijew, bardzo popularny wśród nacjonalistów, podporządkował sobie wszystkie struktury siłowe kraju, zapewnił sobie poparcie klanów z południa, publicznie krytykował ministrów i mieszał się w kontrakty ekonomiczne, naruszając interesy klanów związanych z Żaparowem.
Co gorsza, Żaparow zaczął się obawiać, że Taszijew planuje przewrót, albo zechce przejąć władzę w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Dlatego postanowił działać z wyprzedzeniem. Wykorzystał moment, gdy Taszijew pojechał na leczenie do Niemiec i zwolnił go.
Stanowiska stracili też trzej zastępcy Taszijewa w “bezpiece”, gdyż Żaparow obawiał się, że dojdzie w niej do buntu. Prezydent odebrał jej także kontrolę nad ochroną wszystkich najważniejszych osób w państwie i powierzył to nowo utworzonej Służbie Ochrony Państwowej, którą podporządkował bezpośrednio sobie.
Dotychczas tym, co jeszcze łączyło obu polityków, było wspólne gnębienie opozycji. Żaparow miał od tego właśnie Taszijewa. Ale teraz najwyraźniej uznał, że opozycja jest już wystarczająco “pognębiona”, a więc nie groźna i czas usunąć głównego potencjalnego rywala, dopóki jeszcze to możliwe.
Ta decyzja może też wpłynąć na relacje Kirgistanu z sąsiednim Tadżykistanem, z którym co pewien czas wybuchają konflikty graniczne. Taszijew był zwolennikiem twardej gry wobec sąsiada, ale w praktyce prowadziło to czasami do strat. Żaparow jest nastawiony bardziej ugodowo. Natomiast na relacje z Rosją ten “cichy przewrót” raczej nie wpłynie.
Pytanie, czy ambitny Taszijew tak łatwo odpuści? Nadal ma faktycznie za sobą aparat bezpieczeństwa, dużą część wojska, nacjonalistów i klany rządzące południem kraju, wraz z ich interesami ekonomicznymi. Pewnie wkrótce się o tym przekonamy.
Nie pierwszy to przypadek w historii, kiedy przyjaźń kończy się tam, gdzie zaczyna się walka o tron. Szczególnie w państwach Azji Środkowej, gdzie pałacowe przewroty i zbrojne rebelie nie należą przecież do rzadkości.
Zobacz także: Sypiała z generałem i pomogła go kropnąć! Propagandzistka – agentką Ukrainy?
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!