1 lutego objęty amerykańskimi sankcjami rosyjski samolot transportowy Ił-76 wylądował na lotnisku wojskowym San Antonio de los Baños niedaleko Hawany. Poinformowała o tym stacja „Fox News”.
Samolot należy do firmy „Aviacon Zitotrans”, objętej sankcjami USA, Kanady i Ukrainy za jej rolę w zapewnianiu wsparcia logistycznego rosyjskiemu sektorowi obronnemu.
Według serwisów śledzenia lotów trasa samolotu przebiegała przez Sankt Petersburg i Soczi, a następnie przez Atlantyk z międzylądowaniami w Mauretanii i Republice Dominikańskiej. Każde międzylądowanie wymagało oficjalnego zezwolenia lokalnych władz, co, według USA, pozwala na identyfikację krajów, które pomimo międzynarodowych sankcji nadal przyjmują rosyjskie samoloty wojskowe.
Analitycy zauważają, że schemat lotu odzwierciedla aktywność rosyjskiego lotnictwa odnotowaną w przededniu operacji USA w Wenezueli. Ten sam samolot poleciał do Wenezueli w październiku ub. r., tuż przed wydarzeniami, które doprowadziły do zmiany władzy w Caracas.
Departament Skarbu USA informował wcześniej, że samoloty firmy „Aviacon Zitotrans” były wykorzystywane do transportu rakiet, głowic i komponentów sprzętu wojskowego. Podczas zamieszek w Wenezueli rosyjskie media państwowe potwierdziły, że Ił-76 przewoził systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1 i Buk-M2E.
W tym kontekście warto zauważyć, że podczas pojmania wenezuelskiego przywódcy Nicolasa Maduro amerykańskie siły specjalne zabiły jego 32 kubańskich ochroniarzy. Według opublikowanych doniesień, wśród ofiar byli kubańscy żołnierze i policjanci.
Współpraca w zakresie bezpieczeństwa między Kubą a Wenezuelą trwa od końca lat 90., kiedy Hugo Chávez nawiązał bliskie stosunki z Fidelem Castro. Obecny lot rosyjskiego transportu wojskowego może wskazywać na kontynuację tej trójstronnej współpracy.
Przypomnijmy, prezydent USA Donald Trump ogłosił stan wyjątkowy w związku z działaniami władz kubańskich i zagroził nałożeniem ceł na kraje dostarczające ropę naftową na Kubę.
Wcześniej Trump groził Wenezueli i Kubie. Stwierdził, że w ciągu ostatnich dekad Wenezuela dostarczała Kubie ropę naftową i wspierała ją finansowo, otrzymując w zamian usługi kubańskich „służb bezpieczeństwa”, a konkretnie osobistych ochroniarzy Nicolása Maduro i jego poprzednika, Hugo Cháveza.
Opr. TB, foxnews.com











1 komentarz
qumaty
3 lutego 2026 o 21:57ruscy nie mają obecnie ani sił ani środków by wesprzeć realnie Kubę. Jak USA się uprą (Marco Rubio konkretnie – potomek imigrantów z Kuby) to rozwalą ten reżim łatwiej niż ten w Wenezueli. Ledwo już stoi. I rosja nic na to znów nie poradzi. Mogą co najwyżej podrzucić ze dwa Buki czy Pancyr, tylko że to raczej wsparcie czysto moralne, bo co one warte sierotki jak nie są częścią rozbudowanego systemu przeciwlotniczego? Bigbadabum efektowne bedzie i tyle z nich tam pożytku.
To aż dla mnie oszałamiające, jak wojna na Ukrainie obnażyła bezradność (czy raczej bezdarność) rosji w geopolitycznej grze. Wszystko co można było stracić posypało się im. Wszyscy sąsiedzi się zbroją lub są wrodzy, cała poradziecka przestrzeń, (no ok poza Białorusią), w zasadzie poszła swoimi drogami i wygląda na bezpowrotnie dla rosji straconą. Syria gdzie utopili morze rubli stracona, Wenezuela (to samo) padła, tylko patrzeć jak padnie Iran jaki znamy. Stracone kluczowe dla całej gospodarki, europejskie rynki zbytu gazu i ropy. Bezprecedensowy kryzys ekonomiczny w kraju dopiero im się rozkręca. Ponad milion zabitych i pokaleczonych żołnierzy. I drugie tyle ze zrytymi PTSD baniami grasuje po kraju. I wszystko to za jakieś bezwartościowe, rozwalone kompletnie i bezludne wsie i miasta wschodniej Ukrainy. Idiotyzm tej wojny poraża. Przecież nawet putun nie może być tak głupi by tego nie widzieć.
W zasadzie można w tym momencie uwierzyć w teorie spiskowe, że putin to chiński agent co ma te rosje możliwie szybko rozwalić. Przygotować na aneksję Syberii aż po Ural. No i tu obiektywnie nie da się zaprzeczyć, że na tym polu naprawdę imponuje rozmachem i tempem działań. Nawet jak w wyniku porozumienia pokojowego Ukraina coś tam jeszcze odda ze swych terytoriów, to nawet jakby złotem były wybrukowane nie zrekompensują rosji tego co w wyniku tej wojny straciła. Putin chciał wejść do historii i wejdzie, tyle że jako największy nieudacznik na Kremlu w historii rosji. Oby był przy tym ostatnim tam lokatorem