
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Fot: PrtSc
@bundeskanzler
Niemiecki kanclerz Friedrich Merz podczas środowych rozmów koalicyjnych w Berlinie zdecydowanie wykluczył możliwość przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej z dniem 1 stycznia 2027 roku. Szef niemieckiego rządu podkreślił, że tak szybka akcesja jest po prostu niewykonalna, a każdy kraj aspirujący do członkostwa musi najpierw spełnić kryteria kopenhaskie, co zazwyczaj wymaga kilku lat intensywnych przygotowań.
Merz zaznaczył jednak, że Ukraina potrzebuje wiarygodnej perspektywy członkostwa w dłuższej perspektywie czasowej. Według niego możliwe jest stopniowe zbliżanie Ukrainy do struktur unijnych, ale bez skracania obowiązujących procedur. Kanclerz odniósł się również do trwających negocjacji pokojowych między Ukrainą a Rosją, wyrażając nadzieję na ich szybkie zakończenie.
Stanowisko kanclerza przyszło w odpowiedzi na wcześniejsze wypowiedzi niemieckiego ministra spraw zagranicznych Johanna Wadephula, który stwierdził, że Ukraina zasługuje na uczciwą szansę przystąpienia do UE. Wadephul podkreślił, że realistyczna perspektywa członkostwa stanowi kluczową gwarancję bezpieczeństwa dla Ukrainy, choć proces ten może wydawać się odległy. Minister wyraźnie zaznaczył, że podobnie jak w przypadku kandydatów z Bałkanów Zachodnich, dla Kijowa nie będzie żadnych skrótów w procedurze akcesyjnej.
swi/pravda.com.ua










1 komentarz
,
29 stycznia 2026 o 12:00Zycze Ukraincom ,aby w koncu zrozumieli,ze Bandera,banda UPA ,SS-Galizien i wachmanami z Oswiecimia,Sobibora,Belzca i Treblinki do Unii Eurlpejskiej nigdy nie wejda
Zaden cywilizowany narod swiata nigdy przdnigdy! Nie uznalby zboczencow i sadystow za swoich narodowych bohaterow.
Prosze zobaczyc ukrainski film pt Zelazna Sotnia Przeciez to jest tragikomedia! Bandyci mordercy z UPA przedstawiani sa jako dzielni wojownicy walczacy ze wszystkimi o wolnosc Ukrainy.Ani slowa o masakrach kobiet i dzieci.Jesli Ukraincy chca zyc w zaklamaniu to jest to ich sprawa,ale od Europy niech sie trzymaja z daleka!
Wiele lat przezylem w srodowisku ludzi ,ktorzy ocaleli z holocaust na Wolyniu i Malopolsce Wschodniej i piszac te slowa wyrazam ich bol i cierpienie.