
Collage / 24TV.ua / fot: Apostrophe.ua
Na razie nie ma informacji o ofiarach.
Trzęsienie ziemi o sile 4,8 stopnia w skali Richtera nawiedziło w poniedziałek przed południem Krym. Epicentrum znajdowało się pod Morzem Azowskim, niecałe 80 km od Kerczu, na głębokości około 10 km – podało Europejsko-Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne.
Rosyjskie władze okupacyjne nie informują o skutkach. Wiadomo jednak, że trzęsienie przerwało linie przesyłowe prądu do co najmniej dwóch miejscowości – Kerczu i w pobliskiego Szczełkina – informuje niezależny kanał Krymski Wiatr.
Mieszkańcy relacjonują w lokalnych mediach społecznościowych, że w czasie wstrząsów przesuwały się meble, spadały żyrandole, wypadała zawartość szafek. Część ludzi w panice wybiegła na ulice. Brak informacji o zniszczeniach, czy ofiarach. Wstrząsy były jednak na tyle sile, że odczuwano je także na kontynencie – w Zaporożu i Dnieprze.
Przypomnijmy, że poprzednie dwa trzęsienia ziemi na Krymie i wstrząsy wtórne miały miejsce 12-14 grudnia ubiegłego roku. Wtedy epicentrum znajdowało się w rejonie Sewastopola. Teraz również mogą wystąpić wstrząsy wtórne – ostrzegają sejsmolodzy.
Krym to region dość aktywny sejsmicznie, ale zwykle są to mikro-wstrząsy. Jednak średnio co 100 lat dochodzi do silnych kataklizmów. W 1927 roku dwa trzęsienia – w czerwcu i wrześniu – zniszczyły południowe wybrzeże. W gruzach legły wtedy tysiące domów, m. in. w Jałcie. Było wiele ofiar śmiertelnych.
KAS










2 komentarzy
TL
2 lutego 2026 o 19:13kacapom putina należą się wszelkie kataklizmy
czym ich mniej tym lepiej dla cywilizowanego swiata
może Bóg zrobi z nimi porządek
make russia small again
2 lutego 2026 o 19:14Prawdziwe trzęsienie ziemi na Krymie będzie w Noc Długich Noży…