
Ilustracja: AI
HIMARS-y – do tyłu. Drony – skrócić dystans i walić non-stop.
Od początku 2026 roku Ukraina zasadniczo zmieniła zarówno taktykę, jak i skalę uderzeń dronów na rosyjskie tyły. Absolutnym priorytetem stało się rosyjskie zaplecze wojskowe frontu – zarówno bezpośrednie, jak i dalsze, a liczba nalotów na głębokość 50-250 km wzrosła aż 4-krotnie – ocenia Institute for the Study of War.
Obecnie najważniejsze cele to rosyjskie stanowiska i składy artylerii, obrony powietrznej – zarówno wyrzutnie, jak radary, także centra sterowania dronami, wojskowe obiekty dowodzenia, logistyczne, transportowe i łączności. W mniejszym stopniu celem jest sama rosyjska piechota, bardziej – system kierowania, organizacji, zaopatrzenia i osłony wojsk.
Dzięki tej taktyce Rosjanom o wiele trudniej jest przygotować skoordynowane ataki, a kiedy już mają miejsce – są relatywnie słabe i nie mają wystarczającego wsparcia artylerii i dronów. Z kolei na tych odcinkach, gdzie rosyjska obrona zostaje w ten sposób skutecznie zdezorganizowana, siły ukraińskie dokonują niewielkich wypadów taktycznych, odbijając pozycje.
Jednocześnie Ukraińcy starają się uderzeniami dronów o zasięgu do 250 km maksymalnie przetrzebić i zdezorganizować rosyjską obronę powietrzną na średnim dystansie, aby utorować drogę do bardziej skutecznych uderzeń rakiet i dronów dalekiego zasięgu – ocenia ISW.
Do tych rajdów na rosyjskie radary i wyrzutnie używane są często drony FP-2, w których – w stosunku do wersji FP-1 – znacznie ograniczono zasięg z 1400/1600 km do 200 km na rzecz zwiększenia siły rażenia – ich głowica bojowa waży 105-158 kg wobec 60-120 kg w FP-1.
Masowe wykorzystanie przez Ukrainę dronów na krótkim i średnim dystansie ma też obniżyć koszty tych uderzeń. Użycie wyrzutni HIMARS jest bowiem znacznie droższe, a liczba rakiet do nich – ograniczona.
Ukraina nie ma też tych wyrzutni aż tak dużo: z 39-40 łącznie otrzymanych od początku wojny, sprawne są obecnie 32-33, analitycy Oryx potwierdzili wizualnie utratę 7-8. Tymczasem masowa i ciągle rosnąca produkcja własnych dronów najróżniejszych typów jest obecnie największym atutem Ukrainy w wojnie.
Zobacz także: Szojgu przyznał: Niestety, już nas tu dopadli!
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!