
Deputowany FR Konstantina Zatulina. Fot: PrtSc/YouTube
Po czterech latach wojny na pełną skalę rosyjska telewizja państwowa po raz pierwszy przyznała, że Ukrainy nie da się pokonać. Rzadki dotąd głos realizmu padł z ust deputowanego Dumy Państwowej Konstantina Zatulina, na propagandowym Kanale Pierwszym.
Polityk otwarcie skrytykował jednego z zaproszonych „ekspertów”, który gorączkowo postulował całkowitą likwidację Ukrainy i utworzenie prorosyjskiego rządu w Kijowie. Zatulin odparł na to, że Rosji najzwyczajniej brakuje sił do realizacji takich planów.
„Oczywiście, wyobraźnia nie zna granic. Jeśli woda w morzu po kolana, można proponować wszystko i poważnie o tym dyskutować. Po pierwsze, chciałbym, żeby Ukraina była państwem upadłym, żeby opamiętała się, stała się federacją, weszła w unię z Rosją i Białorusią albo w ogóle przestała istnieć. Problem w tym, że jeszcze tego nie osiągnęliśmy i na tym etapie jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek to zrobimy — przyznał deputowany.
Deputowany odniósł się tym samym do pojawiających się w propagandzie koncepcji dalszej ekspansji militarnej, w tym dojścia do granic Polski i utworzenia tam nowych władz politycznych.
„Więc może przestańmy o tym mówić… Kiedy mówi się o dotarciu do granic Polski i stworzeniu tam rządu, który przejmie władzę, po prostu napiszcie: »To się nie stanie«. Na tym etapie zdecydowanie się nie stanie!” – powiedział Zatulin.
wa










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!