
Aleksander Łukaszenka z nowo mianowanymi oficerami aparatu bezpieczeństwa. Fot: BelTA.
W Mińsku zapadły dziś decyzje, które pokazują, że władze Białorusi wchodzą w tryb pełnej mobilizacji. Aleksander Łukaszenka przeprowadził rekonstrukcję Rady Bezpieczeństwa i w ostrych słowach ocenił sytuację wojskowo-polityczną kraju, sygnalizując, że nadchodzą „trudne czasy”. Nowe nominacje na kluczowe stanowiska w aparacie bezpieczeństwa mają wzmocnić kontrolę nad armią i podnieść gotowość bojową – bo, jak sam przyznał, przetrwają tylko ci, którzy są realnie przygotowani na wojnę.
3 marca Aleksander Łukaszenka powołał Aleksandra Niewierowskiego na pierwszego zastępcę sekretarza stanu Rady Bezpieczeństwa, a Andrieja Gorbatenko mianował zastępcą sekretarza stanu Rady Bezpieczeństwa.
Jak podaje kanał Telegram jego służby prasowej, Łukaszenka tłumaczył nowe nominacje kadrowe „trudnymi czasami”….„bo jesteśmy otoczeni przez wszelkiego rodzaju politycznych oszustów i naszych rywali wojskowych (mówiąc delikatnie)”
Oznajmił również, że w najbliższym czasie zostaną podsumowane wyniki kontroli gotowości bojowej Sił Zbrojnych Białorusi:
„Najważniejszy wniosek, jaki musimy wyciągnąć z tej inspekcji, to coś, co niedawno nakreśliłem: musimy naprawdę wyszkolić naszych oficerów. To jest wasze obecne zadanie. I zawsze będzie waszym. Właśnie z tą myślą zdecydowałem się pana mianować – abyśmy mogli zająć się tą kluczową kwestią”.
Jak zauważył Łukaszenka, „nie będzie idealnego personelu wojskowego”.
„Nawet w czasie wojny. Widzimy to na Ukrainie, z obu stron. To mój osobisty wniosek, i nie tylko mój. Ludzie będą różni: jedni będą dobrze przygotowani, inni mniej. Ale ostrzegam wszystkich z góry: ci, którzy są dobrze przygotowani do wojny, przetrwają. Ci, którzy są niedbali, nie przetrwają” – cytuje jego słowa biuro prasowe polityka.
„Mówienie, że jesteśmy pod tym względem idealni, to błąd. I to są wasze braki. Dlatego na nowym stanowisku musicie ściśle nadzorować szkolenie naszych żołnierzy nie tylko w Siłach Zbrojnych, ale także w akademii (Akademii Wojskowej – red.)” – przedstawił Łukaszenka swoje zadania.
Decydująca rozmowa w Moskwie. „Po spotkaniu z Putinem Łukaszenka wyszedł bardzo przygnębiony”
wa










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!