
Siergiej Szojgu i Władimir Putin. Fot: Aleksiej Daniczow, RIA Nowosti
Rosja nerwowo zareagowała na spektakularną akcję koordynowana przez Stany Zjednoczone w Wenezueli, której celem było odsunięcie Nicolasa Maduro od władzy. Na Kremlu zapaliła się czerwona lampka — bo ten scenariusz może mieć szersze zastosowanie.
Politolog Piotr Oleszczuk w rozmowie z Kanałem 24 zwraca uwagę, że Władimir Putin doskonale rozumie jedno; że skoro USA były w stanie uderzyć w reżim Maduro, to teoretycznie podobny mechanizm może zostać użyty także wobec niego. I właśnie dlatego — jak podkreśla ekspert — wokół rosyjskiego przywódcy dzieje się ostatnio coraz więcej dziwnych rzeczy.
Putin znika z przestrzeni publicznej, odwoływane są wystąpienia, a Kreml ogranicza jego obecność medialną do minimum.
Co tak naprawdę dzieje się z Putinem i dlaczego niemal zapadł się pod ziemię?
„Myślę, że Putin, z jego charakterystyczną paranoją, odniósł to wszystko do siebie. W końcu kiedyś był bardzo oburzony tym, co zrobiono Muammarowi Kaddafiemu. To było dla niego niewiarygodne – jak coś takiego mogło zostać zrobione obecnemu dyktatorowi?” – podkreślił politolog.
Oleszczuk zauważył interesującą kwestię: Putin ostatnio pojawiał się bardzo rzadko. Niedawno wyemitowano propagandowy fragment noworoczny, w którym nie był obecny osobiście, lecz udzielał komentarzy telefonicznie.
„Był taki żart, że Trump mówił o tym, że Maduro nie zdążył dotrzeć do bunkra. Ale Putin, ze względów bezpieczeństwa, nigdy nie opuszcza swojego bunkra” – powiedział.
Zdaniem rozmówcy Kanału 24, Trump raczej nie zastosuje wobec Putina tych samych planów, jakie wdrożył wobec Maduro.
„Prezydent USA nie przestał się koncentrować na poprawie relacji z Putinem. I pozostanie to dominującym elementem relacji amerykańsko-rosyjskich, przynajmniej za rządów Trumpa” – zauważył.
Jednak pośrednio Putin może postrzegać tę sytuację jako potencjalne zagrożenie dla siebie.
Co więcej, według eksperta, historia otaczająca aresztowanie Maduro ostatecznie musi doprowadzić Putina do przekonania, że doszło do zdrady ze strony najbliższego otoczenia byłego prezydenta Wenezueli, który zmówił się z Amerykanami i zdradził swojego przywódcę.
„Po buncie Jewgienija Prigożyna Putin doprowadził swoją paranoję do niespotykanego dotąd poziomu i teraz będzie jeszcze bardziej czujny, aby wykryć, czy ktoś nie planuje zdrady lub w żaden sposób nie kontaktuje się z wrogami” – podkreślił Piotr Oleszczuk.
W związku z wydarzeniami w Wenezueli, oficjalny rosyjsko i persko języczne kanały Departamentu Stanu USA opublikowały następujący tekst: „Prezydent Trump to człowiek czynu. Nie wiedziałeś? Teraz wiesz”. Dodano również czarno-białe zdjęcie prezydenta USA wraz z podpisem: „Nie igraj z prezydentem Trumpem ” .
Jest jednak jeszcze jedna niejednoznaczna kwestia – ostrzeżenie, szczególnie skierowane do Rosjan, wydane przez Departament Stanu USA. To jasny sygnał dla rosyjskiego dyktatora.
wa/24tv.ua










3 komentarzy
Enricco.
7 stycznia 2026 o 10:28Wydali Maduro, to zdradzą i putina za czapkę śliwek. Jeden i drugi żadnym prezydentem nie był.
,
7 stycznia 2026 o 18:00Nie sądzę, żeby zdradzono putina za czapkę śliwek – raczej za czapkę gruszek.
Róża i Błażej
7 stycznia 2026 o 18:35Chcemy zobaczyć skutego putina w POMARAŃCZOWYM WIĘZIENNYM KOMBINEZONIE, ze słuchawkami na uszach i okularach przeciwsłonecznych.
Skoro nie macie jeszcze takiego zdjęcia, niech ktoś je wygeneruje.