
Fot:/ru.wikipedia.org
W nocy 9 sierpnia w pobliżu bazy marynarki wojennej we Władywostoku w Rosji doszło do eksplozji. FSB nakazała okolicznym mieszkańcom zachować milczenie, donosi obozrevatel.com
O ataku poinformowała agencja „niezależnych rosyjskich dziennikarzy” Astra.
Służba prasowa Wschodniego Okręgu Wojskowego podała, że w mieście rzekomo szkoliła się korweta „Gromkij”, i stad odgłosy eksplozji.
Pierwsze doniesienia o wybuchach w bazie zaczęły się pojawiać w lokalnych sieciach społecznościowych już w nocy.
Lokalny polityk Maksim Czichunow poinformował, że rosyjskie służby specjalne nakazały milczenie w „sprawie wybuchowych wydarzeń”, a także zwrócił uwagę na silny nieprzyjemny zapach, który pojawił się po incydencie.
„Rano przyszli funkcjonariusze FSB i przesłuchali nas. Sąsiedzi kazali nikomu nie mówić o zdarzeniu. Próbowaliśmy zrobić zdjęcie, ale było tak dużo drzew, że nic nie widzieliśmy. Cóż, obudziliśmy się po tej eksplozji. Potem poczuliśmy zapach, był silny, jakby palił się plastik i to wszystko” – zauważył Czichunow.
Inny mieszkaniec Władywostoku opublikował nagrany film, na którym widać obiekt lecący w kierunku miejsca eksplozji. Nastąpiła chwilę później, ale tego momentu nie udało się zarejestrować.



Dodaj swój komentarz