
Generał Leonid Iwaszow/ Fot: media
Cztery lata temu publicznie ostrzegał, że wojna z Ukrainą uczyni z Rosji pariasa i doprowadzi do strategicznej klęski. Dziś, gdy przekroczyła już czas trwania tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, przyznaje, że pozycja międzynarodowa Rosji jest w najgorszym stanie, a cele operacji zostały zniweczone.
Generał pułkownik i doktor nauk historycznych Leonid Iwaszow w wywiadzie dla portalu republicmag.io wytyka Putinowi kardynalny błąd, jakim było rozpoczęcie wojny przeciwko Ukrainie. Stwierdził, że Rosja straciła szacunek świata, została niemal całkowicie osamotniona na arenie międzynarodowej, a sama operacja była „fundamentalnie błędną decyzją geopolityczną”, której skutki – jak przyznał – Rosja odczuła już w pierwszych dniach konfliktu.
„Jako uczony, doktor nauk, który bada tę kwestię od wielu dziesięcioleci, widzę, że dzisiejsza Rosja, w porównaniu ze Związkiem Radzieckim, Imperium Rosyjskim i caratem moskiewskim, straciła szacunek ludzkości. To po prostu haniebne, upokarzające, a nawet przerażające. Kiedy spośród 193 krajów w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ tylko osiem popiera nasze stanowisko, 73 wstrzymuje się od głosu, a reszta jest nam przeciwna, to jest to dość przerażające…”
Iwaszow z ubolewaniem konstatuje, że dziś żadne potężne państwo nie stoi po stronie Rosji; „Naszym jedynym sojusznikiem wojskowym i politycznym jest Białoruś” – mówi.
Generał wskazuje na ważny – z punktu widzenia strategii wojskowej – aspekt, że tak zwana specjalna operacja wojskowa na Ukrainie zostało uruchomione z naruszeniem Karty Narodów Zjednoczonych.
W akademii uczono nas, że jeśli na górze zapadną błędne decyzje, to niezależnie od tego, jak dobrze żołnierze na dole walczą lub stawiają opór na poziomie taktycznym, decyzje wyższego dowództwa i tak przyćmiewają wszystkie wysiłki niższych rangą oddziałów, podległych jednostek, pododdziałów itd. Nasz instruktor zawsze podawał nam taki przykład: załóżmy, że musimy przeprawić się przez dużą rzekę. Ale jeśli decyzja zostanie podjęta na górze, aby przeprawić się wzdłuż rzeki, a nie przez nią, to niezależnie od tego, jak dobrze pływasz i walczysz, i tak się nie przeprawisz. Również w tym przypadku, w przypadku „SOW”, podjęto fundamentalnie błędną decyzję. Przede wszystkim na poziomie geopolitycznym. O tym właśnie mówiłem w swoim słynnym wystąpieniu. I dlatego nie mogliśmy nawet uzyskać wsparcia militarnego z Białorusi – mówi wprost oficer, zagorzały zwolennik nacjonalizmu, określający się mianem patrioty.
„Z jednej strony mamy najlepsze pociski, takie jak Buława, która dociera do USA w ciągu kilku minut, podwodne pociski Posejdon i tak dalej. Z drugiej strony, rozpoczęliśmy wojnę na polu bitwy, walcząc przestarzałą bronią, od zestawów obiadowych po kamizelki kuloodporne. Co więcej, nasze kamizelki kuloodporne były wykonane z gumy piankowej, plastiku i tak dalej. I jaki był rezultat? W zasadzie zostaliśmy pokonani już w pierwszych dniach istnienia „SOW”.
„Okazaliśmy się idiotami” – podsumowuje generał Iwaszow.
Leonid Iwaszow jest generałem pułkownikiem, doktorem nauk historycznych i prezesem Akademii Problemów Geopolitycznych. W latach 1996–2001 był szefem Głównego Zarządu Międzynarodowej Współpracy Wojskowej Ministerstwa Obrony Rosji. Przez wiele lat pełnił funkcję przewodniczącego Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Oficerów, ale zrezygnował z tego stanowiska w 2022 roku. Jest autorem znanego apelu mającego na celu zapobieżenie wojnie między Rosją a Ukrainą.
wa/republicmag.io










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!