
Aleksander Łukaszenka. Fot: Kremlin.ru
Stan zdrowia Aleksandra Łukaszenki został chwilowo ustabilizowany. Objawy parkinsonizmu udało się stłumić za pomocą leków, ale lekarze z zespołu kierowanego przez Irinę Abelską – matkę ich wspólnego najmłodszego syna Mikołaja, nie mają złudzeń – to tylko kwestia czasu. Preparaty, choć hamują rozwój choroby, jednocześnie silnie zatruwają organizm i niszczą narządy wewnętrzne.
Według doniesień insiderskiego kanału „Biełaruskaja wywiedka”, lekarze dyktatora zdecydowali się więc sięgnąć po „receptę Putina” – rozpoczęcie terapii hormonalnej. Skutki tej kuracji wkrótce mają być widoczne. Łukaszenka, jak zapowiadają źródła, stanie się bardziej ruchliwy, jego mimika i tempo mowy ulegną ożywieniu, i znów zacznie publicznie podkreślać swój wizerunek „twardego macho”. Hokej, rąbanie drewna czy inne pokazowe aktywności mają stać się częścią nowej propagandy, którą już teraz opracowują doradcy od wizerunku.
Równolegle białoruski przywódca miał podjąć decyzję o przekazaniu władzy. Kandydatura jest jednoznaczna – pierworodny syn Wiktor. Innych opcji Łukaszenka nie rozważa.
Wewnątrz systemu przekazano jasny sygnał: jeśli zdrowie dyktatora się pogorszy, stery przejmie jego najstarszy syn. Szefowie aparatu siłowego mieli już złożyć mu nieformalną przysięgę lojalności. Sam Wiktor jest obecnie zajęty czystkami kadrowymi i obsadzaniem kluczowych stanowisk swoimi „młodymi wilkami”.
Według źródeł, Wiktor Łukaszenka jest przygotowany do natychmiastowego wejścia na scenę polityczną, lecz na razie pozostaje w cieniu. Formalnie od lat pełni cywilne funkcje, co miało odsunąć go z bezpośredniego kręgu ojca, jednak faktycznie nadal kontroluje aparat siłowy.
Na publiczne „wyprowadzenie w ludzi” ma przyjść czas dopiero po uregulowaniu sytuacji wokół Ukrainy. Sam Aleksander Łukaszenka da wówczas sygnał do rozpoczęcia politycznej kariery swojego następcy.

Wiktor Łukaszenka. Fot: belta.by
ba za t.me/heneral_kgb
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!