
Aleksander Łukaszenka. Zdjęcie: Michaił Metzel/Służba prasowa Prezydenta Federacji Rosyjskiej/TASS Aleksander Łukaszenka
Mińsk deklaruje gotowość do reagowania na wszelkie działania w pobliżu granic i ostrzega sąsiadów przed możliwymi „konsekwencjami”.
Samozwańczy prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oświadczył, że w każdej chwili może użyć rakiety „Oresznik”, jeśli inne państwa będą „wkraczać” na granice kraju, piszą rosyjskie propagandowe media.
Według niego Mińsk nie planuje ataków na stolice sąsiednich krajów, ale jest gotowy bronić swojego terytorium w razie zagrożenia, które rzekomo stwarzają.
„Nie mówię, że jutro wystrzelimy tym „Oresznikiem” w Wilno, Warszawę czy Kijów. Broń Boże. To nie jest nasze zadanie. Musimy chronić nasz kraj. Ale żeby „Oresznik” nie wystrzelił, nie wtrącajcie się do nas. Ani z Ukrainy, ani z Polski, ani z Litwy, ani z Łotwy” – oświadczył Łukaszenka.
Podkreślił, że głównym zadaniem białoruskich władz jest „obrona kraju” oraz powstrzymywanie ewentualnych zagrożeń na granicach.
Wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzegł Białorusinów, aby nie dopuścili do wciągnięcia ich kraju przez Rosję w wojnę przeciwko Ukrainie, ponieważ Ukraina jest gotowa wykorzystać wszystkie środki, aby uniemożliwić wystrzelenie rakiet typu „Oresznik” z Białorusi.
Zełenski wyjaśnił, dlaczego po rozpoczęciu pełnej inwazji Rosji podjął decyzję o nieatakowaniu obiektów na Białorusi, mimo że to stamtąd wkraczały na Ukrainę wojska rosyjskie.
„Łukaszenka, w odpowiedzi na moje słowa, że są agresorami i sojusznikami [Rosji] i angażują się w wojnę, ponieważ z waszego terytorium wylatywały rakiety i wkraczały wojska, oświadczył mi przez telefon, że nie kontroluje tej sytuacji i powiedział: »Jeśli chcecie, możecie nam odpowiedzieć, uderzyć w Mozyrz, tam znajdującą się rafinerię«. Rozmawialiśmy o tym z naszym zespołem – wszyscy chcieli odpowiedzieć. Ale moim zdaniem Putin tylko na to czekał” – powiedział Zełenski.
Łukaszenka potwierdził też możliwość przeprowadzenia kolejnej rundy negocjacji z administracją Trumpa, i to w najbliższym czasie.
„Negocjujemy z nimi. To uczciwa sprawa. Rosja i Chiny są pomijane. To nie podlega dyskusji” – podaje BelTA.
„Rozmawiamy o naszych stosunkach dwustronnych, od przywrócenia normalnego funkcjonowania ambasady po uwolnienie tak zwanych więźniów politycznych. Chociaż nie mamy takich” – powiedział. „Kwestie gospodarcze, sankcje – wszystko to jest złożone. Są dziesiątki kwestii. Negocjujemy z nimi wszystkie. Jest mnóstwo pytań”.
Dyktator odniósł się również dziś do sytuacji na Bliskim Wschodzie.
„Nie angażujemy się w tę wojnę. Nie chcę narzucać mojemu krajowi żadnych problemów. Amerykanie i Żydzi już stworzyli sobie tyle problemów…” – oświadczył.
wa/unian.ua










6 komentarzy
Jagoda
13 marca 2026 o 18:38Każdy dyktatorek to paranoik.
Vorovayka
13 marca 2026 o 19:15Stary durniwaty cymbał który ledwo się rusza , jedynie mocno ruszać potrafi tylko szczęką , podobnie jak jego moskiewski szczur
Hihi
14 marca 2026 o 14:29Mentalność typowa dla osiłka z osiedla który kupił pałkę teleskopową i straszy sąsiadów.
krogulec
15 marca 2026 o 09:45Kacapska mentalność.
TakToWidzę
15 marca 2026 o 12:05🤣🤣🤣 uwierzył staroć w swoją własną propagandę i wiesci z putinozy?
qumaty
16 marca 2026 o 16:12chłop się miota bo mu się opcje skończyły. Eksport Białorusi do UE w 2021 roku to było ponad 5 mld $, a w zeszłym roku już tylko 400mln. Ponad dziezięciokrotny spadek. Żeby było ciekawiej import z UE pozostał taki sam a nawet wzrósł. Na taki deficyt potrzeba kasy. Początkowo miał to gdzieś, bo mu się zdawało że “ogromny rosyjski rynek wszystko zrekompensuje”. Problem w tym, że ten rynek ma gigantyczne kłopoty, a dodatkowo białoruskie towary przegrywają tam z chińskimi. Próbowali te swe cuda sprzedawać po świecie, ale szału nie było i nie ma. Ktoś z was fantazjuje o białoruskich butach, telewizorze, lodówce, ciągniku czy ciężarówce? W efekcie składy zabite są po sufit nikomu nie potrzebnymi towarami wątpliwej jakości. Coś co dziadźce wychowanemu w komunistycznym kołchozie zawsze umykało to fakt, że prawdziwą miarą sukcesu gospodarczego jest nie nadój mleka z krowy, tylko sprzedanie tegoż mleka powyżej kosztów. Z zyskiem. Możesz sobie nadoić basen mleka, ale niesprzedane nic nie znaczy. Tymczasem on wbrew twardym rachunkom ekonomicznym, jak typowy aparatczyk (u nas takich mądrych nie brak) zachował wspaniałe socjalistyczne molochy i teraz to właśnie one, generując gigantyczne straty ciągną kraj na dno. A prywatny biznes pozwiewał mu na fali emigracji. I kto na te molochy zarobi?Pojechał ostatnio do putina żebrać o kasę, ale na drzewo go odsełał, bo sam tnie budżet do kości. Teraz imituje, niczym rasowy świr, że go ktoś chce napaść, bo go putin molestuje o wsparcie w wojnie na Ukrainie. To on flanek broni 😉 Europa go konsekwentnie ignoruje, USA mają swe problemy i wyglada na to, że Trump straciwszy zainteresowanie w wojnie rosji z Ukrainą oleje i rykoszetem Białoruś. Co go obchodzi jakiś kartofeland na kraju świata? Bez ropy do tego. Cała nadzieje dziadygi na będący game changerem “big deal” z Trumpem, który zmusi przy tym kraje UE do normalizacji stosunków z nim, poszedł się właśnie piiiip… I jakie on ma jeszcze opcje? Wypisz wymaluj nasz Jaruzelski w 1988r. Te same dwie realne opcje: “dogadaj się z opozycją/UE” albo “wszystko się zawali i trzeba będzie wiać”. I znając tępy upór tego kmiota obstawiam raczej drugą opcję.