
Władimir Putin. Fot. kremlin.ru
Kreml jest zdeterminowany, by podporządkować sobie Ukrainę, i robi wszystko by od władzy odsunąć Wołodymyra Zełenskiego i zastąpić go bardziej podatnym na wpływy przywództwem. Jednak im dłużej Rosja będzie przeciągać rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy, tym bardziej ryzykuje utratą przychylności Donalda Trumpa i zmarnowaniem kluczowej okazji do zawarcia większej umowy z Waszyngtonem, twierdzą źródła The Moscow Times.
Pomimo rozmów USA i Rosji na temat negocjacji pokojowych na Ukrainie i przygotowań do szczytu Putin-Trump, Kreml realizuje swoje maksymalistyczne cele w wojnie.
Oficjalnie Kreml przewiduje dwa możliwe scenariusze osiągnięcia swoich celów.
Pierwszym z nich jest kapitulacja Kijowa, która doprowadziłaby do zmiany władzy i restrukturyzacji państwa ukraińskiego pod wpływem Rosji, co w praktyce oznaczałoby przekształcenie kraju w państwo satelickie przypominające Białoruś.
Drugie, skromniejsze rozwiązanie zakłada umocnienie przez Rosję kontroli nad czterema okupowanymi regionami Ukrainy przy jednoczesnym ograniczeniu niezależności politycznej i wojskowej Ukrainy.
Ale nawet ten ograniczony plan będzie trudny do zrealizowania, uważają anonimowe źródła gazety zbliżone do Kremla.
Podkreślają, że siły rosyjskie wciąż nie przejęły pełnej kontroli nad okupowanymi regionami, a Zełenski raczej nie zgodzi się dobrowolnie oddać terytorium. Przeciwnie, zabiega o wsparcie militarne i polityczne sojuszników w Brukseli, Londynie i Paryżu.
A Moskwa, cóż. Oficjalna i propagandowa retoryka pozostaje tam niezmienna.
Jeśli negocjujesz z obecnymi władzami Ukrainy, nie możesz ciągle nazywać jej „reżimem nazistowskim”, ponieważ oznaczałoby to konieczność nawiązania z tym reżimem kontaktów” – powiedział pod warunkiem zachowania anonimowości rosyjski dyplomata.
Według dwóch innych rosyjskich źródeł zbliżonych do Kremla, Moskwa skupia się obecnie na trzeciej opcji: zdyskredytowaniu Zełenskiego w oczach Trumpa. Putin liczy, że Waszyngton wywrze presję na Kijów, aby ten przeprowadził wybory prezydenckie.
Twierdzą oni, że rosyjscy urzędnicy poczynili już postępy w tym zakresie, podając jako przykład sukcesu starcie w Gabinecie Owalnym 28 lutego.
W zeszłym tygodniu rozochocony Putin oświadczył, że „demokratyczne wybory” na Ukrainie mogą się odbyć jedynie pod tymczasowym administrowaniem zewnętrznym pod auspicjami ONZ i krajów zachodnich — jest to niezwykła propozycja, praktycznie bez precedensu w historii.
Tymczasem Donald Trump dał jasno do zrozumienia, że sprzeciwia się pomysłowi Putina.
Tak, wiemy, że Rosja zaproponowała tymczasową administrację w Ukrainie, ale nie została ona zatwierdzona przez prezydenta Trumpa. Ukraina jest demokracją konstytucyjną, a jej rządy są określane przez konstytucję i naród ukraiński – powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Tammy Bruce.
Według niej Waszyngton zamierza kontynuować prace nad pokojowym porozumieniem z Moskwą i Kijowem, aby ostatecznie „doprowadzić ich do stołu negocjacyjnego”.
Rzeczniczka amerykańskiego resortu dyplomacji zauważyła, że negocjacje będą wymagały od obu stron „podejmowania trudnych decyzji i kompromisów”.
Biały Dom również zauważył, że Trump nie był zadowolony z ostatnich wypowiedzi prezydentów Rosji i Ukrainy na temat konfliktu zbrojnego.
W niedzielę Trump powiedział w wywiadzie dla NBC News, że jest „bardzo zły” i „wściekły” na prezydenta Władimira Putina za podważanie wiarygodności ukraińskiego przywódcy Wołodymyra Zełenskiego i wezwania do utworzenia nowego przywództwa w Kijowie.
Choć Moskwa nadal uważa się za silniejszą stronę, nie chce zgodzić się na zawieszenie broni — nawet w zamian za potencjalną umowę z Trumpem.
Jak zauważa internetowa gazeta The Moscow Times, postawiło to Kreml w trudnej sytuacji: z jednej strony nie jest w stanie zapewnić sobie zwycięstwa militarnego, a z drugiej odrzuca kompromis z przywódcami Ukrainy.
W rezultacie Moskwa ryzykuje zerwaniem negocjacji i ociepleniem stosunków USA-Rosja pod rządami Trumpa — a także nieumyślnym zjednoczeniem Zachodu przeciwko Rosji pod jego przywództwem.
Jeśli przegapimy tę okazję, Trump nie tylko straci zainteresowanie umową — może wybuchnąć gniewem. A wtedy Biden będzie wyglądał jak miły Święty Mikołaj w porównaniu do wściekłego Trumpa. Mam nadzieję, że nasze przywództwo będzie o tym pamiętać — mówi źródło zbliżone do zespołu ds. polityki zagranicznej Kremla.
W wywiadzie dla NBC News w niedzielę Trump zagroził, że nałoży na Moskwę dodatkowe cła, jeśli rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy się nie powiodą.
ba za The Moscow Times
3 komentarzy
Łagodny Zbynio
1 kwietnia 2025 o 14:24(usun. – drastyczne, przemoc)
Poprzednik
1 kwietnia 2025 o 15:39Życzymy Ukraińcom, aby wykorzystywali swój mózg w 20%, jak w filmie „Lucy”, wtedy siłą umysłu, bez joysticka, mogliby kierować drony na rosjan, i rozprawić się z nimi łatwo i widowiskowo, a my nie odlepialibyśmy oczu od ekranów nadających całodobowe barwne transmisje z tej rozwałki.
Kocur
1 kwietnia 2025 o 18:36Trump tylko straszy słowami, nie sądzę aby putinwi zrobił na złość. Poczekamy, zobaczymy jak to się wszystko potoczy.