
Grafika: AI
Kanapka patriotyczna a la Putin: chleb i… wyobraźnia.
Rosyjskie sieci handlowe alarmują: z powodu drożyzny obywatele przestają kupować masło. Niegdyś obecne na każdym stole, dziś stało się luksusem tylko dla elit. Pozostali przechodzą w tryb: wspomnienia z dzieciństwa.
Tylko w 2025 roku masło podrożało o 1/3 i zaczęto je sprzedawać w opakowaniach po 180 zamiast 200 gramów, jak wcześniej. A od początku wojny jego realna cena podskoczyła o 57% – wynika z cytowanych przez Vedomosti danych rynkowej kompanii analitycznej NTech. Potwierdzają to także “niechcący” dane państwowego Rosstatu.
Sprzedaż leci więc ostro w dół i co pewien czas pojawiają się lokalne informacje o próbach kradzieży masła ze sklepów. Dlatego sieci handlowe sprzedają je teraz w specjalnie zabezpieczonych opakowaniach. Ludzie polują też na ten “luksus” w tańszych sieciach dyskontowych.
Nie jedyny to zresztą produkt żywnościowy, z którego Rosjanie rezygnują z powodu drożyzny. Powodem jest wzrost cen pasz, energii, kosztów transportu i konieczność podwyższania nominalnych wynagrodzeń pracowników rolnictwa, przetwórstwa i handlu z powodu inflacji.
Kiedyś pisarz Warłam Szałamow w “Opowiadaniach kołymskich” wspominał jak więźniowie w jego łagrze dorwali się do beczki z towotem dostarczanym Rosji z USA do smarowania maszyn w czasie wojny jako pomoc w ramach lend-lease’u. Pożarli wszystko rękami zanim ochrona się zorientowała. Tłumaczyli jedni drugim, że “to takie amerykańskie masełko”.
Stare lektury pod rządami Putina znowu aktualne?
Zobacz także: Budżet Rosji jest już trupem! Wojna go zabiła i nie zmartwychwstanie
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!