
Władimir Sołowjow. Fot: PrtSc
Rosyjska propaganda coraz śmielej mówi o ekspansji terytorialnej poza Ukrainę. Symbol tej propagandy — Władimir Sołowjow otwarcie wezwał do uruchomienia tzw. specjalnej operacji wojskowej w Armenii. Stwierdził on, że utrata tego kraju to „poważny problem” dla Rosji, która nie powinna już ograniczać swoich ambicji prawem międzynarodowym.
„Utrata Armenii to gigantyczny problem. Problemy w Azji Środkowej – to właśnie tam leżą gigantyczne problemy dla nas” — oświadczył rosyjski propagandzista Władimir Sołowjow w programie na żywo.
Stwierdził, że Rosja nie powinna martwić się Wenezuelą i Syrią, lecz raczej powinna dbać o to, by sąsiednie kraje pozostawały pod jej kontrolą.
„Nie powinniśmy teraz zajmować się Syrią ani Wenezuelą. Nie możemy stracić naszych pozycji. Ale najważniejsze dla nas są nasze kraje sąsiedzkie.
To, co dzieje się w Armenii, jest dla nas o wiele bardziej bolesne niż to, co dzieje się w Wenezueli. Utrata Armenii to gigantyczny problem. Problemy w Azji Środkowej – to właśnie tam leżą gigantyczne problemy dla nas. Musimy jasno określić nasze cele i zadania. Musimy wyjaśnić: „Gra skończona”. Prawo międzynarodowe i porządek międzynarodowy niech idą do diabła. Skoro dla naszego bezpieczeństwa narodowego musieliśmy rozpocząć „drugą wojnę” na Ukrainie, to dlaczego, z tych samych powodów, nie możemy rozpocząć „drugiej wojny” w innych częściach naszej strefy wpływów?
Przypomnijmy, że Armenia – przez lata blisko związana z Moskwą, zaczęła się wycofywać z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (rosyjskie NATO) po tym, jak rosyjski parasol bezpieczeństwa okazał się iluzją podczas konfliktu z Azerbejdżanem o Górski Karabach.
wa










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!