
Jeden trafił w elektrownię. Rząd rozesłał alarmy: ukryjcie się!
W nocy na 25 marca dwa drony wleciały znad terytorium Rosji nad państwa bałtyckie. Jeden uderzył o 03:43 w komin elektrowni w Auvere w północno-wschodniej części Estonii, drugi wybuchł w rejonie Krasławia na wschodniej Łotwie – podaje ERR.
Nikt nie ucierpiał, nie ma żadnych zniszczeń. Ze zdjęcia trafionego komina, które opublikował koncern Enefit Power wynika, że został on tylko nieznacznie zarysowany. Z kolei pod Krasławiem usłyszano tylko wybuch, a dopiero po jakimś czasie znaleziono szczątki drona. W obu przypadkach ściągnięto policję i saperów.
Choć drony nie wyrządziły w zasadzie żadnych strat, natychmiast zwołano pilne posiedzenie estońskiego rządu. ERR cytuje generalną prokurator Astrid Asi, która poinformowała, że dron – choć nadleciał z terytorium Rosji – prawdopodobnie nie został celowo wystrzelony w Estonię.
Nie można wykluczyć, że oba bezzałogowce były ukraińskie i po prostu zeszły z kursu w czasie zmasowanego nocnego ataku na leżący po stronie rosyjskiej terminal naftowy w Ust-Łudze i na rosyjski port w Wyborgu. Oficjalnie nie zostało to jednak na razie ogłoszone.
Estończycy narzekają, że rozesłane przez rząd ostrzeżenia były zbyt alarmistyczne: “Zagrożenie z powietrza! Schroń się!” Wiele osób próbowało się połączyć z liniami alarmowymi 112 i 1247, ale z powodu zbyt wielu połączeń nie każdemu się to udało. Z drugiej strony trudno przecież przewidzieć, ile dronów przyleci i skoro już się pojawiły, to lepiej na zimne dmuchać.
Zobacz także: Wytłukli prawie dwie brygady w 4 dni! Długo ta ofensywa nie pociągnie…
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!