
Ilustracja: AI
Uciekają z przytupem z XXI wieku.
Pozbawiona łączności satelitarnej Starlink, a potem komunikatora Telegram “druga armia świata” rozpoczęła rozwijanie na froncie starych telefonów polowych na kabel TAP z czasów II wojny światowej – informuje rosyjski z-korespondent wojskowy, Jurij Kotionok.
Telefoniści ręcznie ciągną kabel ze szpul między okopami, a punktami dowodzenia. Oprócz sowieckich telefonów polowych są też stare modele chińskie. A wszystkie prezentowane niegdyś na ćwiczeniach “nowoczesne i nie mające analogii w świecie” rosyjskie systemy łączności gdzieś przepadły. W warunkach bojowych po prostu nie zdały egzaminu – przyznaje oburzony bloger.
Zarzuca rosyjskiemu dowództwu kompletną nieporadność, brak profesjonalizmu i złodziejstwo. “I nikt nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności” – przyznaje. Według niego, wojna obnażyła nie tylko problemy rosyjskiej armii z łącznością, ale także jej zapóźnienie technologiczne, organizacyjne i niekompetencję dowódców. “A z sojuszników została nam tylko Korea Północna” – przyznaje.
Zobacz także: Pokażcie, jak walczyć Leopardem! Pierwszy kraj NATO prosi o pomoc Ukrainę
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!