
Collage / fot: 24TV
“Dość tego bogacenia się na wojnie”.
Chorwacja odmówiła Węgrom i Słowacji tranzytu rosyjskiej ropy swoim rurociągiem Adria, po tym jak wcześniej przerwane zostały dostawy do tych państw rurociągiem Przyjaźń przez Ukrainę.
Od 27 stycznia Węgry i Słowacja nie otrzymują ropy z Rosji. I wcale nie dlatego, że Ukraina zablokowała rurociąg – jego południowa nitka została uszkodzona przez rosyjski ostrzał. Węgry zażądały od Kijowa wznowienia tranzytu, na co ukraiński MSZ odpowiedział krótko: zgłoście skargę do Moskwy.
W tej sytuacji minister spraw zagranicznych Węgier, Peter Szijjarto i słowacka minister gospodarki Denisa Sakova wysłali wspólny list do Chorwacji, aby umożliwiła im dostawy rurociągiem Adria, który biegnie z adriatyckiego terminalu morskiego Omišalj do tych państw.
Budapeszt i Bratysława liczyły na to, że dalej będą kupować tańszą rosyjską ropę, tyle że z innego kierunku. Jednak takiej odpowiedzi raczej się nie spodziewały. Chorwacja zgodziła się, oczywiście, na dostawy, ale pod jednym warunkiem: że nie będzie to ropa rosyjska.
“Nikt nie powinien zostać bez paliwa. Rurociąg Adria jest gotowy. Ale nie ma żadnego technicznego uzasadnienia, że ma nim płynąć do krajów UE ropa z Rosji. Komuś może się wydawać, że rosyjska baryłka jest tańsza. Ale każda taka baryłka pomaga finansować wojnę i ataki na Ukraińców. Dość tego bogacenia się na wojnie” – napisał na X chorwacki minister gospodarki, Ante Susnjar.
W tej sytuacji Węgry i Słowacja nie będą chyba miały innego wyjścia, niż uruchomić swoje strategiczne rezerwy paliw. Węgierski koncern MOL wystąpił już z wnioskiem do rządu w tej sprawie. Zgodnie z przepisami UE, rezerwy strategiczne ropy w poszczególnych krajach powinny wystarczyć na 90 dni.
Zobacz także: Zaporoskie uderzenie we mgle! Padają kolejne miejscowości (WIDEO)
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!